-
Julia Tymoszenko stawiła się przed sądem, gdzie próbowano nałożyć na nią dozór elektroniczny i ustalić wysokość kaucji.
-
Polityk tłumaczyła, że pieniądze znalezione przy niej to odszkodowanie od USA, a lista transakcji z jej biura dotyczyła wydatków na kawę, herbatę i ciastka.
-
Tymoszenko określiła zarzuty jako polityczne i zadeklarowała gotowość do uczestniczenia we wszystkich rozprawach sądowych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Była premier Ukrainy, obecnie liderka partii Batkiwszczyzna Julia Tymoszenko stawiła się w piątek przed sądem. Na posiedzeniu ma zapaść decyzja o wysokości kaucji, jaką ma wpłacić polityk.
Sędzia informował, że prokurator domaga się zastosowania wobec niej środka zapobiegawczego w postaci dozoru elektronicznego i poręczenia majątkowego w wysokości 50 mln hrywien (ponad 4 mln złotych). Żąda również, by była szefowa ukraińskiego rządu zobowiązała się do powstrzymania od kontaktów z 66 świadkami w prowadzonej sprawie.
Tymoszenko określiła oskarżenia pod jej adresem jako „sprawę polityczną”, a nagranie, na którym – według ukraińskich śledczych – omawia transfer środków, mających posłużyć do przekupienia posłów, nazwała „całkowicie fałszywym”. Polityk deklarowała, że udowodni to sądzie w czasie niezależnego postępowania.
Ukraina. Kolejne problemy Julii Tymoszenko. Zablokowano jej konta
Wcześniej Tymoszenko przekazała, że nie ma możliwości wpłaty kaucji, gdyż została odcięta od środków. „Czym jest surrealizm? To wtedy, gdy planujesz wpłacić kaucję w sprawie jawnie politycznej, z pieniędzy otrzymanych jako odszkodowanie za prześladowania polityczne przez pewnego krótkowzrocznego 'dyktatora’. Ale nie możesz tego zrobić, ponieważ twoje konta zostały zablokowane jeszcze przed wydaniem orzeczenia sądowego” – napisała była premier Ukrainy w mediach społecznościowych.
Odnosząc się do swoich oponentów politycznych, nazwała ich „naiwnymi ludźmi” i deklarowała, że „prymitywne kroki” nie zmuszą jej do ucieczki lub „zaprzestania walki”.
Julia Tymoszenko przed sądem. Odpowiada na zarzuty
Na sali sądowej Julia Tymoszenko odniosła się do stawianych jej zarzutów. Oświadczyła, że plik o nazwie „kasa”, który Ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) podczas przeszukania znalazło na skonfiskowanym w jej sekretariacie komputerze, zawiera „wydatki na herbatę, kawę i ciastka”, a kwoty są podane w hrywnach. Podkreśliła, że sprzęt nie należy do niej, ale do sekretariatu.
– Wysoki sądzie, tam są pieniądze, kilka tysięcy hrywien. To na kawę, herbatę, ciastka – powiedziała Tymoszenko.
Była premier przekazała również, że 40 tys. dolarów znalezione przy niej podczas przeszukania stanowiło odszkodowanie od Stanów Zjednoczonych, które otrzymała za prześladowania w czasie rządów zbiegłego do Rosji byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.
„To sprawa mojego honoru”. Tak tłumaczy się Julia Tymoszenko
Nawiązując do ujawnionego nagrania, Tymoszenko wymieniła nazwisko posła, którego głos pojawia się na taśmach. Według niej jest to Ihor Kopytin, przeciwko któremu NABU rzekomo prowadzi postępowanie karne i który – jej zdaniem – aby uwolnić się od odpowiedzialności karnej, zrobił wszystko, „by tylko wykazać się jakąś zasługą wobec NABU”. Dopytywana, kim jest drugi poseł, który rozmawia z nią na nagraniach, odpowiedziała, że taka rozmowa nigdy nie miała miejsca. Na nagraniach pada oferta zapłaty posłom 10 tys. dolarów w zamian za głosowanie w określony sposób.
– Proszę nie stosować żadnych środków zapobiegawczych. Stojąc przed państwem, mówię, że jest to sprawa mojego honoru. Zobowiązuję się uczestniczyć we wszystkich rozprawach sądowych – zwróciła się do sądu Tymoszenko. Prosiła również, by nie ograniczać jej kontaktu z posłami, którzy mają status świadków w śledztwie NABU.
Julia Tymoszenko jest podejrzana o proponowanie nielegalnych korzyści ukraińskim posłom. Ze śledztwa wynika, że polityk miała przekupywać parlamentarzystów, a w zamian oczekiwać „lojalnego zachowania” podczas głosowań. NABU zaznaczyło, że nie chodziło o jednorazowe porozumienie, ale o regularny mechanizm współpracy, który przewidywał wypłaty z góry i był rozłożony na długi okres.
Źródło: UNIAN, Ukraińska Prawda
Azyl dla Ziobry. Czarnek o kulisach decyzji byłego ministraPolsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
