Od Nowego Roku na Węgrzech obowiązują zreformowane przepisy dotyczące współpracy karnej wewnątrz Unii Europejskiej, które zostały oficjalnie ogłoszone w Dzienniku Ustaw 22 grudnia. Nowelizacja ta daje węgierskim sądom prawny instrument do blokowania Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Zgodnie z tą regulacją, wykonanie nakazu może zostać odrzucone, jeżeli dotyczy on osoby ze statusem uchodźcy (nadanym przez Węgry lub inne państwo unijne), a ściganie inicjowane jest przez kraj, przed którym osoba ta szukała schronienia.

Zmiany w węgierskim prawie dla azylantów. Ekspert mówi o możliwym konflikcie

„Viktor Orban podporządkował sobie wszystkie kluczowe instytucje”

Zdaniem prof. Bogdana Góralczyka współczesne Węgry stały się państwem, w którym prawo jest wykorzystywane w sposób całkowicie instrumentalny. Wieloletni dyplomata w Budapeszcie podkreśla w rozmowie z „Faktem”, że Viktor Orban podporządkował sobie wszystkie kluczowe instytucje, w tym system sądowniczy. Ten realizuje obecnie wolę polityczną lidera.

Kolejnym dowodem potwierdzającym tę praktykę jest właśnie zmiana przepisów dotycząca współpracy karnej z państwami Unii Europejskiej. Tymczasem pytanie o ewentualną utratę władzy przez Orbana staje się coraz bardziej zasadne, gdyż premier w dużej mierze stracił dotychczasowy „rząd dusz”, a najnowsze sondaże nie są korzystne dla jego partii.

Dlaczego partia Viktora Orbana traci w sondażach?

— Przyczyną tego stanu rzeczy jest brak wzrostu gospodarczego oraz dwa niechlubne rekordy europejskie: najwyższa inflacja (w tym drastyczne ceny żywności) oraz największy poziom korupcji. Kraj od dwóch lat balansuje na granicy recesji, co przełożyło się na spadki w sondażach. Dodatkowym wyzwaniem dla Orbana jest nowa siła polityczna, której lider poprzez aktywność w mediach społecznościowych i bezpośrednie spotkania na prowincji skutecznie przekonuje Węgrów o korupcji obecnego systemu — mówi nam prof. Bogdan Góralczyk.

Ekspert uważa, że choć Orban może przegrać nadchodzące wybory, nie oznacza to automatycznego oddania władzy. Mówi w tym kontekście o tzw. state capture, czyli przejęciu wszystkich mechanizmów państwowych przez egzekutywę.

— System jest „zabetonowany” blisko dwoma setkami ustaw okołokonstytucyjnych, które wymagają większości dwóch trzecich głosów do jakiejkolwiek zmiany. Ponieważ opozycja prawdopodobnie nie uzyska tak dużej przewagi, a jedna trzecia elektoratu jest egzystencjalnie powiązana z obecnym układem, ewentualne przejęcie sterów państwa może doprowadzić do jeszcze ostrzejszej walki politycznej niż ta, którą obserwowaliśmy w Polsce — twierdzi ekspert.

Tymczasowy areszt dla Ziobry? Sąd bierze pod uwagę nowe okoliczności