Przygotowania do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w lokalizacji Lubiatowo–Kopalino na Pomorzu postępują zgodnie z planem. Jak przekazał PAP prezes Polskich Elektrowni Jądrowych Marek Woszczyk, spółka kontynuuje działania związane z przygotowaniem placu budowy, dbając jednocześnie o spełnienie rygorystycznych norm bezpieczeństwa.
Obecnie na zaawansowanym etapie znajduje się m.in. oczyszczanie terenu z roślinności oraz grodzenie całego obszaru inwestycji. Kolejnym krokiem ma być przejście do tzw. drugiej fazy prac przygotowawczych.
– W tym roku będziemy kontynuować przygotowywanie placu do rozpoczęcia prac ziemnych i budowlanych. Ten kolejny etap będzie wykonywany w oparciu o odrębne pozwolenie. Czekamy na rozpatrzenie przez wojewodę pomorską wniosku o tzw. drugą fazę prac przygotowawczych – tłumaczy Woszczyk.
„Niemcom się to nie podobało”. Mówi, jaki miał problem z biznesem za granicą
Harmonogram i zmiana specustawy atomowej
Jak zaznaczył prezes PEJ, druga faza prac oznacza pogłębioną ingerencję w teren i ma umożliwić rozpoczęcie wstępnych robót budowlanych, po uzyskaniu wymaganych zgód. Do ich rozpoczęcia niezbędna będzie jednak zmiana tzw. specustawy atomowej.
– Niebawem z rządu do Sejmu powinien trafić projekt wprowadzenia takiej zmiany. Po to, aby trzymać się harmonogramu i po to, aby w 2036 r. uruchomić pierwszy blok jądrowy, a wcześniej, jeszcze w 2028 r., wylać beton jądrowy pod pierwszy reaktor – dodał Woszczyk.
Prezes PEJ podkreślił również znaczenie współpracy z administracją publiczną przy realizacji tej oraz innych dużych inwestycji infrastrukturalnych na Pomorzu. Spółka chce aktywnie wspierać proces uzyskiwania pozwoleń, pozostając w stałym dialogu z urzędami.
Drogie ogrzewanie pompą ciepła? Oto dlaczego zimą rachunek może być wyższy
– Nie zastąpimy urzędnika, natomiast chcemy być aktywnym inwestorem (…) tak, aby skracać czas rozpatrywania wniosków – zaznaczył.
Dialog z mieszkańcami i kwestie bezpieczeństwa
Istotnym elementem realizacji inwestycji pozostaje dialog z mieszkańcami gminy Choczewo, wśród których opinie na temat budowy elektrowni są podzielone. Zdaniem Woszczyka rozmowy muszą obejmować zarówno zwolenników, jak i sceptyków projektu.
Wskazał m.in. na oddolne inicjatywy infrastrukturalne, takie jak modernizacja drogi Biebrowo–Jackowo, budowa nowej drogi do plaży w Słajszewie czy plany przyłączenia części gminy do oczyszczalni ścieków budowanej na potrzeby inwestycji.
– Zdolności tej oczyszczalni (…) wskazują na to, że warto ją wykorzystywać na potrzeby lokalne – podkreślił.
Prezes PEJ zwrócił też uwagę na rolę Państwowej Agencji Atomistyki, która planuje spotkania informacyjne z mieszkańcami. Jak zaznaczył, bez zgody PAA elektrownia nie zostanie uruchomiona.
– Jeżeli nie spełnimy wyśrubowanych norm ochrony radiologicznej i w ogóle bezpieczeństwa, to po prostu takiej zgody nie dostaniemy – powiedział Woszczyk, dodając, że PEJ ponosi pełną odpowiedzialność za spełnienie tych wymogów.
Inflacja bazowa. Są nowe dane prosto z NBP
Prezes przyznał również, że rozumie postulaty części przeciwników inwestycji dotyczące rekompensat za utratę walorów krajobrazowych lub turystycznych. Jak zapowiedział, spółka pracuje nad konkretnymi rozwiązaniami prawnymi i komercyjnymi w tym zakresie.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma składać się z trzech bloków w technologii AP1000 firmy Westinghouse, o łącznej mocy 3750 MW. Wykonawcą będzie konsorcjum Westinghouse–Bechtel, a inwestorem i przyszłym operatorem jest PEJ, spółka w 100 proc. należąca do Skarbu Państwa.