To tzw. plan B, który Ursula von der Leyen przedstawiła w środę w Brukseli. Drugie najlepsze rozwiązanie, przynajmniej z punktu widzenia Unii Europejskiej. Jednak w ostatnich tygodniach stało się jasne, że nie da się osiągnąć nic więcej. Przewodnicząca Komisji ogłosiła udzielenie Ukrainie nieoprocentowanej pożyczki w wysokości 90 mld euro (380 mld zł), finansowanej ze wspólnego zadłużenia i zabezpieczonej budżetem UE.

— Wszyscy pragniemy pokoju — powiedziała von der Leyen podczas konferencji prasowej. — Aby go osiągnąć, Ukraina musi być w silnej pozycji, zarówno na polu bitwy, jak i przy stole negocjacyjnym.

Plan A wsparcia dla tego kraju upadł w grudniu podczas spotkania 27 europejskich szefów państw i rządów. Przewidywał on wykorzystanie zamrożonych przez Brukselę rosyjskich aktywów na sfinansowanie pożyczki dla Ukrainy.

W środę weszła więc w życie opcja B: nowe wspólne zadłużenie. 30 mld euro (127 mld zł) ma trafić do budżetu Ukrainy, na przykład na opiekę zdrowotną, transport i energię. Istnieje nadzieja, że kwota ta pozwoli przynajmniej w minimalnym stopniu utrzymać gospodarkę kraju na powierzchni. Pozostałe 60 mld euro (253 mld zł) Kijów ma przeznaczyć na zakup sprzętu wojskowego.

Pytanie brzmi: gdzie dokładnie? — Przede wszystkim w Ukrainie i w UE — powiedziała von der Leyen podczas swojego wystąpienia. Wszystkie inwestycje muszą bowiem przynieść korzyści również europejskiej gospodarce. — Jeśli jednak zakupy w naszym regionie nie będą możliwe, sprzęt będzie można w drodze wyjątku kupić również gdzie indziej — dodała przewodnicząca KE.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W ostatnich dniach doszło do sporu w tej sprawie. Rząd francuski domagał się wprowadzenia klauzuli „kupuj europejskie”, zgodnie z którą zakup broni i amunicji byłby dozwolony wyłącznie w UE, a nie np. w USA. Ma to na celu wzmocnienie krajowego przemysłu obronnego oraz — choć paryscy urzędnicy nie mówią tego publicznie — przedsiębiorstw takich jak Dassault i Thales.

Zależni od Ameryki

Wówczas jednak Ukraińcy nie byliby w stanie pozyskać całego potrzebnego im obecnie uzbrojenia. Kilka państw UE, w tym Niemcy i Holandia, chce zatem zezwolić im na zakupy poza Europą. Kijów jest na przykład uzależniony od produkowanych w USA pocisków przechwytujących i części zamiennych do myśliwców F-16.

Plan Ursuli von der Leyen godzi te dwa stanowiska. Najpierw zostanie zbadane, czy niezbędny sprzęt wojskowy jest dostępny w Europie. Dopiero, jeśli będzie można to wykluczyć, Kijów będzie mógł wykorzystać fundusze UE na zakup np. amerykańskiej broni.

Pożyczka Brukseli ma zapewnić finansowanie Ukrainy przez najbliższe dwa lata. Zgodnie z propozycją kraj ten będzie musiał ją spłacić dopiero wtedy, gdy Rosja zakończy wojnę i wypłaci odszkodowania. Jednak uznaje się za niemal wykluczone, że Moskwa wypłaci odszkodowania, dlatego też UE będzie musiała ostatecznie sama pokryć te koszty.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wraz z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, Bruksela, Belgia, 6 marca 2025 r.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wraz z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, Bruksela, Belgia, 6 marca 2025 r.Nicolas Economou/NurPhoto via Getty Images / Getty Images

Jak mogłaby to zrobić? Według urzędników UE jedną z możliwości byłoby wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów w przyszłości — można jednak założyć, że wtedy pojawiłyby się te same przeszkody prawne i polityczne, co obecnie. Bardziej prawdopodobna jest spłata ze środków budżetu europejskiego. Ma on już teraz pokrywać koszty odsetek, szacowanych na 3 mld euro (ok. 13 mld zł) rocznie.

— To słuszne i ważne, że Komisja Europejska zapewnia dziś bezpieczeństwo planowania w zakresie finansowania Ukrainy — mówi Markus Ferber, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia niemieckiej partii CSU. — Kto wspiera Ukrainę, chroni również bezpieczeństwo i stabilność Europy — dodaje. Pomoc dla tego kraju nie jest aktem dobroczynności, ale strategiczną koniecznością.

Widmo nowego sporu z USA

Ferber należy jednak do tych, którzy chętnie wykorzystaliby zamrożone środki rosyjskiego banku centralnego. — To godne ubolewania, że rosyjskie aktywa nie są konsekwentnie wykorzystywane do finansowania — mówi. — Obecnie wybrana konstrukcja jest w najlepszym razie drugim najlepszym rozwiązaniem — uważa polityk.

Co dalej? Parlament Europejski i państwa członkowskie muszą jeszcze zatwierdzić plan Komisji. W kwietniu ma zostać wypłacona pierwsza transza pomocy dla Kijowa. Wspólny dług na sfinansowanie pożyczki zaciągną 24 państwa członkowskie. Nie zrobią tego Węgry, Słowacja i Czechy.

Jeśli dojdzie do wprowadzenia klauzuli „kupuj europejskie”, jak proponuje Komisja, grozi to nowym sporem z rządem USA. Niemcy i inni członkowie NATO zobowiązali się bowiem do zakupu w tym roku broni i amunicji dla Ukrainy w Stanach Zjednoczonych za co najmniej 1 mld dol. (ponad 4 mld zł) miesięcznie. Zamiast „kupuj europejskie” obiecali Donaldowi Trumpowi „kupuj amerykańskie”.