Po ponad 80 latach odnaleziono uważany za zaginiony tryptyk Józefa Mehoffera „Powstanie warszawskie”. Dzieło jednego z najwybitniejszych artystów Młodej Polski przez dekady spoczywało w jadalni probostwa parafii św. Macieja w Andrychowie. To beskidzki skarb o ogólnopolskiej randze, który teraz można podziwiać w Krakowie.

Niezwykłego odkrycia dokonano w andrychowskiej parafii św. Macieja. Podczas rutynowych prac związanych z inwentaryzacją zabytków, w pomieszczeniach probostwa zauważono obraz, który przez lata wisiał w jadalni, uznawany za zwykłą kopię lub mniej znaczące dzieło. Jak się okazało, był to zaginiony tryptyk Józefa Mehoffera „Powstanie warszawskie”, o którego istnieniu wiedziano jedynie z archiwalnych zapisków żony artysty.

Tajemnica plebanii „ukryta” w jadalni

Obraz był znany i przechowywany w lokalnym środowisku, natomiast przez długi czas funkcjonował wyłącznie jako dzieło autorstwa Mehoffera, bez świadomości, że mamy do czynienia z pracą opisywaną w źródłach jako zaginiona – wyjaśnia ks. dr Szymon Tracz, diecezjalny konserwator zabytków i dyrektor Beskidzkiego Muzeum Rozproszonego Diecezji Bielsko-Żywieckiej.

Przełom nastąpił, gdy andrychowskie dzieło zestawiono z opisami pozostawionymi przez Jadwigę Mehofferową. We wspomnieniach przechowywanych we wrocławskim Ossolineum żona artysty szczegółowo opisała tryptyk powstały pod koniec 1944 roku: stalową kolorystykę, scenę z niemieckim czołgiem, dziewczynę przywiązaną do pancerza jako żywą tarczę i walącą się kolumnę Zygmunta.

Jak obraz znalazł się w Andrychowie?

Najprawdopodobniej trafił tu za sprawą ks. dr. Stanisława Sikory, proboszcza parafii św. Macieja w latach 1960-1988, miłośnika sztuki i przyjaciela artystów. To on prawdopodobnie stał się szczęśliwym posiadaczem tego niezwykłego dzieła.

Do tej pory uważano, iż praca, o którym pisała żona malarza, to obraz znajdujący się od 2008 roku w Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie. Warszawska wersja wydaje się być bardziej wykończona, nasza – beskidzka, jest bardziej swobodna, ale obie wyszły spod ręki tego samego artysty. I co ważne, w Warszawie nie ma scen bocznych- dodaje ks. Tracz.

Tryptyk Mehoffera Powstanie WarszawskieFot. Diecezja Bielsko-ŻywieckaDzieło pełne symboli

Odnaleziony tryptyk to niezwykle poruszające dzieło. Centralna scena ukazuje dramat walk na warszawskiej Starówce z płonącym Zamkiem Królewskim i przewracającą się kolumną Zygmuntą. Na pierwszym planie widzimy niemiecki czołg, do którego przywiązano młodą dziewczynę z rozkrzyżowanymi ramionami – przejmującą alegorię ukrzyżowanej Polski.

Lewe skrzydło przedstawia uchodźców opuszczających Warszawę, co przywodzi na myśl ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu. Prawe niesie zaś przesłanie nadziei – św. Michał Archanioł strąca szatana do Otchłani, symbolizując ostateczne zwycięstwo dobra nad złem.

Gdzie teraz można go oglądać?

W porozumieniu z ks. Tomaszem Bieńkiem, administratorem parafii, oraz Muzeum Narodowym w Krakowie, tryptyk stał się depozytem Beskidzkiego Muzeum Rozproszonego. Obecnie można go oglądać w miejscu, gdzie powstał – w Domu Józefa Mehoffera przy ul. Krupniczej 26 w Krakowie.

To beskidzki skarb o randze ogólnopolskiej. Dzieło, które po latach milczenia znów przemawia z niezwykłą siłą – podsumowuje ks. dr Szymon Tracz.

Tryptyk Józefa Mehoffera „Powstanie warszawskie” można oglądać w Domu Józefa Mehoffera – oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie przy ul. Krupniczej 26.