Legia Warszawa po bramce Kacpra Urbańskiego pokonała w piątek w Hiszpanii Sigmę Ołomuniec 1:0. Stołeczna drużyna pod okiem nowego trenera, Marka Papszuna szlifuje formę przed wznowieniem rozgrywek w PKO Ekstraklasie. Więcej, niż o końcowy wynik sparingu mówi się jednak o sytuacji z końcówki spotkania.
Ermal Krasniqi w 77. minucie miał szansę na strzelenie bramki, ale obrońca zatrzymał go ostrym wślizgiem. Zdaniem sędziego była to czysta akcja. Kosowianin absolutnie się z tym nie zgadzał i za żywiołowe dyskusje otrzymał… czerwoną kartkę.
ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swoim zdrowiu. „Mam pewne problemy”
Legia miała kończyć piątkowy mecz w dziesięciu, ale do akcji wkroczył trener czeskiej drużyny, Tomas Janotka. Wcześniej rozmawiał z kierownikiem Legii, Pawłem Fileciakiem. Obaj byli zgodni, że gra ma być kontynuowana w pełnych składach, na co początkowo nie chciał zgodzić się jednak arbiter.
– To my rozgrywamy mecz. Chcemy grać 11 na 11. Człowieku, zapłaciliśmy – powiedział Czech do sędziego, co uchwyciły kamery. Ten w końcu się zgodził, a Krasniqiego zastąpił Samuel Kovacik.
Legia do gry w PKO BP Ekstraklasie wraca 1 lutego – zmierzy się wtedy o godz. 17.30 u siebie z Koroną Kielce.