W książce Staszewskiego pojawiło się sporo twierdzeń dotyczących Lewandowskiego, które poniosły się szerokim echem w sieci. W jednym rozdziale sporo było o rzekomym „skąpstwie” piłkarza. Pojawił się wówczas temat nieudzielonej Kamilowi Grosickiemu pożyczki. W końcu do sprawy postanowił się odnieść najbardziej zainteresowany.
Robert Lewandowski nie chciał pożyczać pieniędzy Grosickiemu
O tej historii zrobiło się głośno. W książce „Lewandowski Prawdziwy” pojawił się temat pieniężny, a konkretnie pożyczki, o którą Lewandowski miał zostać poproszony przez Kamila Grosickiego. Miało się to dziać w czasie, jak domniemywali kibice, gdy gwiazdor Pogoni Szczeci nie radził sobie ze swoim uzależnieniem od hazardu. Sprawa wróciła przy okazji rozmowy u Bogdana Rymanowskiego.
Maciej Stolarczyk: W niektórych sytuacjach jest mi niezręcznie. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Ja powiedziałem Kamilowi taką rzecz: „Kamil, nie pożyczę ci tych pieniędzy. Nie chodzi o to, że je mam albo mógłbym. Tylko ja wiem, że pożyczając ci te pieniądze, ja ci zaszkodzę. Nie chcę mieć na sumieniu, że pomimo tego, że chciałem być miły i pomóc ci, okaże się, że dla ciebie to będzie jeszcze większy problemwyjaśniał Lewandowski.
„Pożyczanie tych pieniędzy, wiedząc jaki jest background tego, danej sytuacji, w jakich latach to było, nie chciałem się przyczynić do tego, żeby jego problem się jeszcze pogłębił” – dodał napastnik reprezentacji Polski.
Grosicki ostatecznie wybrał się na leczenie w specjalistycznym ośrodku. Wcześniej jednak narobił sobie poważnych długów sięgających nawet 200 tysięcy złotych. Sam przyznał się do tego po latach przed kibicami.
Kamil Grosicki reaguje. Inaczej widział tę historię
Na słowa kolegi postanowił zareagować Kamil Grosicki. W rozmowie z Kanałem Sportowym odniósł się do kwestii samej pożyczki, bo, jak twierdził, wcale o nią nie prosił. Wypowiedź Lewandowskiego zaś potraktował jako szpilkę i „wyrównanie rachunków”.
Znając Roberta, to lekko chciał szpileczkę wbić, odgryźć się za jakieś moje wywiady po moim zakończeniu czerwcowym. Wydaje mi się, że tam nie padły słowa „chęć pożyczki”. Po prostu chciałem się komuś wyspowiadać z moich dawnych problemów, wydaje mi się, że to była taka rozmowa. Wydaje mi się, że słowa „weź mi pomóż, pożycz” nie padły z moich ust. Ale oczywiście (…) choć nie użyłem tych słów, to on mógł tak odczuć, że po to do niego przyszedłempodkreślił „Grosik”.
Wyjaśnił też, że dla niego sprawa jest „zamknięta” i między nim a Lewandowskim nie ma żadnego konfliktu. Dodał, że w ten sposób jego kolega chciał mu się zapewne odgryźć, a że jego wypowiedzi rozchodzą się szeroko po sieci, to nic dziwnego, że po raz kolejny zyskały rozgłos.
„1-1 i kończymy, wierzę, że jeszcze wspaniałe rzeczy razem osiągniemy w reprezentacji” – podsumował Grosicki. Polak po swoim wielkim pożegnaniu z reprezentacją, które, jak się okazało, nie nastąpiło do końca z jego woli, powrócił do gry.

Robert Lewandowski, Kamil GrosickiIMAGO/Eibner-Pressefoto/Memmler/Imago Sport and News/East News ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER East News

Robert Lewandowski pojawił się na pożegnaniu Kamila GrosickiegoTwitter/sport_tvppl, Michal DubielReporter
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
