Polska nie zamierza wysyłać wojsk na Grenlandię — zapewnił premier Donald Tusk. Dodał, że zamierza zrobić wszystko, by Europa jako całość była solidarna.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— Dzisiaj to nie jest ani miejsce, ani czas na dokładną analizę geopolitycznych i militarnych konsekwencji interwencji zbrojnej USA na Grenlandii. To byłaby w sensie politycznym katastrofa. Konflikt czy próba zaboru terytorium państwa, które jest członkiem NATO przez drugie państwo, które jest członkiem NATO — to byłby koniec świata. Koniec świata, który znamy i który przez wiele lat gwarantował nam bezpieczeństwo — podkreślił premier Donald Tusk.

  • Dlaczego rząd nie wysyła wojsk na Grenlandię?
  • Jakie są opinie prof. Kuźniara na temat decyzji rządu?
  • Jakie kraje wysyłają wojska na Grenlandię?
  • Co ma zrobić Europa, aby zatrzymać Trumpa?

Odmówił jednak wysłania polskich żołnierzy na Grenlandię, choć swoje symboliczne oddziały śle na duńską wyspę wiele państw europejskich. Poza Danią także Szwecja, Niemcy, Francja czy Norwegia.

„To sprawa prezydenta, jego »zasługa«”

— Prezydent Nawrocki swoje decyzje podejmuje według jednego kryterium: jakie są interesy amerykańskie. I gdyby rząd próbował w geście solidarności z Europą wysłać jakieś symboliczne siły na Grenlandię, to spotkałby się z ostrą kontrą ośrodka prezydenckiego i całego tego targowickiego obozu niby prawicy. Dlatego to sprawa prezydenta i jego „zasługa”, że nas tam nie będzie — mówi Onetowi prof. Roman Kuźniar, politolog, dyplomata.

— Oni, tak prezydent, jak polska prawica idą ręka w rękę z Amerykanami, pokazuje to wetowanie ustaw i cała ich polityka. Trump zainwestował w Nawrockiego w 2025 r. i ten spłaca dług, mając nadzieję na wsparcie Trumpa w wyborach w 2027 r., więc nie zrobi niczego, co by go na niechęć Trumpa naraziło. Bez względu na to, że takie działanie jest wbrew polskim interesom — zaznacza prof. Kuźniar.

Los Grenlandii przesądzony? „Wszystko zależy od Europy. Szkoda, że bez nas”

Ekspert zaznacza, że to, co zrobi Trump w sprawie Grenlandii, zależy wyłącznie od Europy. — Jeśli ta pokaże solidarność, jeśli więcej krajów wyśle swoich żołnierzy, choćby symbolicznie, na Grenlandię, to Trump nie odważy się jej zaatakować, mimo że Stany są obecnie państwem moralnie upadłym — mówi prof. Kuźniar.

— Machiavelli pisał, że nie wolno ustępować przed groźbą użycia siły, bo wtedy groźbom nie będzie końca, a wojny się nie uniknie. Natomiast demonstracja gotowości obrony sprawi, że przeciwnik dwa razy pomyśli, zanim zaatakuje. I tak powinna się zachować Europa, aby zatrzymać szaleństwo Trumpa. — wskazuje prof. Kuźniar.

„Szkoda, że nas tam nie ma. Na Grenlandii i w Ukrainie”

— Szkoda, że my nie bierzemy w tym udziału, ale polski rząd jest tu w trudnej sytuacji i ja to rozumiem, choć żałuję — podkreśla. — Niestety, my z reguły nie jesteśmy solidarni z Europą, nie staramy się jej umacniać, wolimy ją krytykować albo od niej oczekiwać. Przecież umowa z Mercosurem wzmacnia Europę, a jest przy tym korzystna dla Polski. Podobnie jest ze sprawą wysłania żołnierzy w ramach misji stabilizacyjnej do Ukrainy — wyjaśnia.

— W tym bezwzględnie powinniśmy uczestniczyć, bo Ukraińcy od czterech lat bronią nas, Europy, przed barbarzyństwem Putina. W tym przypadku nie rozumiem, dlaczego polski rząd ugina się przed prawicą — podsumowuje prof. Kuźniar.