Aleksandra Król-Walas nie zwalnia tempa. Zaledwie kilka dni po zajęciu trzeciego miejsca w zawodach Pucharu Świata w slalomie równoległym w Bad Gastein (WIĘCEJ TUTAJ), polska snowboardzistka poszła o krok dalej i w bułgarskim Bansku wywalczyła drugą lokatę w gigancie równoległym (WIĘCEJ TUTAJ).

Za ten wyczyn nasza reprezentantka otrzymała czek na kwotę 8207 euro, co przy obecnym kursie daje około 35 700 złotych.

ZOBACZ WIDEO: Widział reakcję Stocha na pożegnanie. „Nie ukrywał wzruszenia”

Sama zawodniczka do sukcesu podchodzi z dystansem i humorem. – Drugie miejsce w PŚ. Jeszcze bez trofeum, na razie z czekiem. Trofeum dostanę po południu – przyznała z uśmiechem przed kamerami Eurosportu tuż po finale (patrz wideo poniżej).

35-letnia Król-Walas podkreśliła, że jej forma wyraźnie rośnie, co może cieszyć przed ZIO Mediolan-Cortina 2026 (w dniach 6-22 lutego).

– Niezmiernie się cieszę z tego drugiego miejsca. Uważam, że jeździłam naprawdę super. Tendencja jest wzrostowa. Ostatnio było trzecie miejsce, teraz jest drugie, więc apetyt rośnie w miarę jedzenia i chciałoby się mieć teraz pierwsze – dodała Polka.

Dla porównania, triumfatorka zawodów w Bansku – Ramona Theresia Hofmeister z Niemiec – mogła liczyć na nagrodę w wysokości 15 714 euro (ok. 68 tys. zł), natomiast za trzecie miejsce (Tsubaki Miki z Japonii) wypisano czek na kwotę 4365 euro (ok. 19 tys. zł).