Oesthagen przyznał, że Grenlandia posiada potencjalnie interesujące złoża surowców, ale wiele z nich nie nadaje się do eksploatacji, a tam, gdzie wydobycie jest możliwe, obowiązują jasno określone procedury. Według niego Amerykanie mogą prowadzić eksploatację złóż — i to na preferencyjnych warunkach — poprzez własne firmy i kapitał, bez konieczności odbierania wyspy Duńczykom.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie są argumenty Trumpa dotyczące Grenlandii?
Jakie konsekwencje dla Polski wiążą się z polityką Trumpa?
Czy Dania może ustąpić USA w sprawie Grenlandii?
Jakie surowce znajdują się w Grenlandii?
— Argumenty amerykańskiego prezydenta są bez sensu. Stany Zjednoczone nie potrzebują kontroli politycznej nad Grenlandią, by uzyskać dostęp do surowców, a argument o minerałach nie uzasadnia ryzyka destabilizacji relacji z europejskimi sojusznikami ani NATO
— komentuje Oesthagen.
Według prezydenta Trumpa Grenlandia miałaby mieć kluczowe znaczenie dla powstrzymywania sił rosyjskich i chińskich „rozsianych po całej Arktyce”.
— Tyle że rosyjskie i chińskie statki oraz okręty wojenne operują przede wszystkim u wybrzeży Alaski lub w europejskiej części Arktyki, a nie wokół Grenlandii. Istniejące porozumienia, mechanizmy współpracy i obecność wojskowa Danii, USA oraz sojuszników już dziś zapewniają kontrolę nad sytuacją bezpieczeństwa w regionie
— podkreśla ekspert FNI.
W planie Trumpa nie chodzi tylko o Grenlandię. „Konsekwencje odczułaby Polska”
Kluczowym wątkiem jest — zdaniem Oesthagena — podważanie przez Trumpa gwarancji, których Kopenhadze udzielił Waszyngton. W ramach porozumień z początku XX w. Stany Zjednoczone w pełni potwierdziły duńską suwerenność nad Grenlandią.
— Taka logika oznaczałaby odejście od zasad prawa międzynarodowego i stworzenie precedensu, w którym liczy się wyłącznie siła. W podobny sposób Rosja mogłaby kwestionować podstawy norweskiej suwerenności nad Svalbardem, a konsekwencje takiego podejścia odczułyby również inne państwa europejskie, w tym Polska
— przestrzega ekspert.
Oesthagen zwróca również uwagę, że wbrew oficjalnym argumentom spór o Grenlandię w istocie dotyczy kontroli nad półkulą zachodnią i wpisuje się w logikę stref wpływów. Jego zdaniem jest to część szerszego zwrotu w polityce mocarstw, gdzie prawo międzynarodowe i relacje sojusznicze ustępują miejsca rywalizacji o dominację i polityczne dziedzictwo.
Dania może zostać zmuszona do ustępstw wobec USA
Mimo braku racjonalnych podstaw dla żądań Trumpa, Dania — zdaniem Oesthagena — może zostać zmuszona do ustępstw wobec USA. Najbardziej prawdopodobne są porozumienia dotyczące eksploatacji surowców oraz dalszego zacieśniania współpracy obronnej.
— Czerwoną linią dla Kopenhagi pozostaje jednak utrata suwerenności nad Grenlandią, która oznaczałaby rozpad Królestwa Danii i byłaby sprzeczna z interesami samych Grenlandczyków
— podsumowuje norweski ekspert.