W czwartkowych rozmowach prezydenta z szefami służb nie brał udziału szef BBN Sławomir Cenckiewicz, który nie ma poświadczeń bezpieczeństwa. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził jednak wcześniej, że szefa BBN nie było na spotkaniu, bo rozmowy dotyczyły m.in. właśnie jego, a dostęp do informacji niejawnych Sławomir Cenckiewicz posiada.

Jakie zarzuty Jacek Dobrzyński postawił Rafałowi Leśkiewiczowi?

Kto brał udział w czwartkowych rozmowach prezydenta?

Co powiedział Rafał Leśkiewicz o Sławomirze Cenckiewiczu?

Jakie kwestie były poruszane na spotkaniu prezydenta z szefami służb?

Słowa te w sobotę rano ostro skrytykował Jacek Dobrzyński. „Nieważne jak długo i jak bardzo prezydencki rzecznik zaklinałby rzeczywistość, to sprawa faktycznie jest jasna i oczywista: pan Sławomir Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych, czy się to komuś podoba czy nie. Panie Rafale Leśkiewiczu, proszę nie siać dezinformacji. Szef BBN nie może brać udziału w klauzulowanych spotkaniach” — napisał.

Rafał Leśkiewicz uderza w rzecznika ministra. „Nie powinien mieć pan dostępu”

Na czwartkowym spotkaniu szefów służb z prezydentem Karolem Nawrockim nie było nie tylko Sławomira Cenckiewicza, ale także Jacka Dobrzyńskiego, więc prezydencki rzecznik wykorzystał ten fakt do kontrataku na rzecznika ministra-koordynatora służb specjalnych.

„Pan też nie brał udziału w tym niejawnym, konstruktywnym i ważnym spotkaniu. Można zatem założyć, że i pan nie ma poświadczenia. A nie ma wątpliwości, że mieć pan nie powinien, bo w czasie kampanii wyborczej ujawnił pan informacje z niejawnego postępowania sprawdzającego w ABW” — napisał.

Rafał Leśkiewicz dodał, że uprawnienia Sławomira Cenckiewicza nie zostały mu odebrane przez sąd, ponieważ złożył zażalenie, a zgodnie z art. 152 ust. 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w takiej sytuacji decyzja nie wywołuje skutków prawnych.

Jacek Dobrzyński odpowiada rzecznikowi prezydenta. „Ponownie łże”

Jacek Dobrzyński ocenił, że takie postawienie sprawy to „niesamowity brak logiki w dedukcji prezydenckiego rzecznika”. „Rafał Leśkiewicz zakłada, że kto nie brał udziału w tym spotkaniu (ja faktycznie nie brałem), ten nie ma poświadczenia (bezpieczeństwa)” — napisał.

„Po drugie, prezydencki rzecznik ponownie łże. Wbrew jego insynuacjom i kalumniom nigdy prawa nie złamałem. Po trzecie pan Sławomir Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych, o czym sam zainteresowany i jego najbliżsi współpracownicy dokładnie wiedzą. Będę to systematycznie i oczywiście życzliwie przypominał” — podkreślił.

Spór między Pałacem Prezydenckim a służbami specjalnymi

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz nie pojawił się na czwartkowych rozmowach prezydenta Karola Nawrockiego z szefami służb specjalnych i ministrami. Prezydencki rzecznik Rafał Leśkiewicz wyjaśnił w piątek w oświadczeniu dla TVN24, że szef BBN nie brał udział w spotkaniu, ponieważ dotyczyło ono m.in. właśnie jego. Jednocześnie zaprzeczył brakowi dostępu Cenckiewicza do informacji niejawnych.

Na agendzie rozmów prezydenta z szefami służb było bezpieczeństwo państwa i kwestie nominacji oficerskich, których podpisania odmówił prezydent. Według ludzi z otoczenia Karola Nawrockiego powodem było polecenie Donalda Tuska, który miał zakazać szefom służb spotkań z prezydentem.

Spór między Pałacem Prezydenckim a służbami specjalnymi dotyczy także m.in. przeszłości rzecznika ministra-koordynatora. W połowie grudnia serwis Niezalezna.pl podał, opierając się na dokumentach z Instytutu Pamięci Narodowej, że Jacek Dobrzyński w 1986 r. wstąpił do Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO) oraz należał także do komunistycznego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (ZSMP). ORMO stanowiło paramilitarną organizację, służącą do brutalnego tłumienia nieposłuszeństwa wobec władz PRL.