W ciągu ostatnich trzech tygodni w różnych częściach Iranu doszło do brutalnych starć między protestującymi a siłami bezpieczeństwa.
Donald Trump wielokrotnie ostrzegał, że jeśli represje wobec potestujących ze strony władz nie ustaną, Stany Zjednoczone mogą sięgnąć po rozwiązania siłowe — włącznie z interwencją militarną.
We wtorek 13 stycznia zaapelował do Irańczyków, by kontynuowali protesty i „przejmowali instytucje”. — Pomoc jest w drodze — powiedział.
Dzień później niespodziewanie zmienił zdanie i stwierdził, że według przekazanych mu informacji zabójstwa w Iranie ustały.
Najlepszą decyzją, jaką kiedykolwiek podjął, było to, że dwa dni temu nie kazał powiesić ponad 800 osób
— powiedział Trump w wywiadzie udzielonym POLITICO, zapytany o skalę ewentualnej amerykańskiej operacji wojskowej w Iranie.
Słowa Trumpa padły krótko po tym, jak na koncie Chameneiego na platformie X pojawiła się seria wrogich wpisów wymierzonych w amerykańskiego prezydenta. Przypisywał on w nich Trumpowi odpowiedzialność za przemoc wobec protestujących i zamieszki w Iranie.
ZUMA Press Wire/Shutterstock / East News
Protesty przeciwko reżimowi w Iranie, Teheran, 10 stycznia 2026 r.
„Uznajemy prezydenta USA za winnego ofiar, szkód oraz zniesławień wyrządzonych narodowi irańskiemu” — napisał Chamenei.
W kolejnym wpisie stwierdził, że Trump fałszywie przedstawiał brutalne grupy jako reprezentantów narodu irańskiego, nazywając to „rażącym oszczerstwem”.
„Doprowadził państwo do ruiny”
Po tym, jak POLITICO przytoczyło Trumpowi te wpisy, stwierdził on, że irański rząd utrzymuje się przy władzy przede wszystkim dzięki represjom i brutalnej przemocy. Według niego reżim opiera swoje rządy nie na rzeczywistym poparciu obywateli, ale na zastraszaniu społeczeństwa i tłumieniu wszelkiego sprzeciwu siłą.
NEIL HALL / PAP
Protestujący podpalają portret irańskiego przywódcy Alego Chameneiego podczas wiecu w Londynie, Wielka Brytania, 11 stycznia 2026 r.
— To, co można mu zarzucić jako przywódcy kraju, to całkowite doprowadzenie państwa do ruiny i stosowanie przemocy na niespotykaną dotąd skalę — powiedział Trump.
Jeśli ktoś chce, żeby państwo jakoś funkcjonowało — nawet na bardzo niskim poziomie — jego przywództwo powinno skupić się na porządnym rządzeniu, tak jak ja robię to w Stanach Zjednoczonych, a nie na mordowaniu tysięcy ludzi tylko po to, żeby utrzymać kontrolę. Przywództwo oznacza szacunek, a nie strach i śmierć
— dodał.
„To chory człowiek”
Ta wymiana słownych ciosów dobitnie pokazuje, że napięcie między Waszyngtonem a Teheranem rośnie, a ton wypowiedzi obu przywódców staje się coraz bardziej konfrontacyjny. Z ich ust padają coraz ostrzejsze oskarżenia, a język dyplomacji wyraźnie ustępuje miejsca otwartym groźbom i propagandowym deklaracjom. Dzieje się to w momencie szczególnie trudnym i niestabilnym dla całego regionu. Panująca w nim sytuacja polityczna jest już i tak na granicy wybuchu, a każdy kolejny wrogi komunikat może dolać oliwy do ognia.
Office of the Supreme Leader of Iran via Getty Images / Handout / Getty Images
Najwyższy Przywódca Islamskiej Republiki Iranu Ali Chamenei (zdj. ilustracyjne)
Dodatkowo atmosferę podgrzało niedawne publiczne wystąpienie Chameneiego, w którym ogłosił, że „naród irański pokonał Amerykę” — co można odczytywać jako próbę pokazania siły, zmobilizowania zwolenników reżimu i podtrzymania wizerunku Iranu jako kraju, który nie ugnie się pod presją USA.
W wyiadzie dla POLITICO Trump również przeszedł też do ataków personalnych, ostro krytykując zarówno samego Chameneiego, jak i irański system władzy.
To chory człowiek, który powinien wreszcie zacząć porządnie rządzić swoim krajem i przestać zabijać ludzi
— powiedział Trump.
— Przez fatalne przywództwo jego kraj jest najgorszym miejscem do życia na świecie — podsumował amerykański prezydent.