Zimowy transfer Oskara Pietuszewskiego do FC Porto – za 10 mln euro – mógł zaskoczyć kibiców, szczególnie Jagiellonii Białystok. Szacowano bowiem, że 17-latek faktycznie odejdzie, ale dopiero latem lub przynajmniej zostanie wypożyczony na pół roku do „Dumy Podlasia”.
Tak się jednak nie stało i młodzieżowy reprezentant Polski postanowił już w styczniu definitywnie zmienić klub. Wychowanek Jagi podpisał umowę z „Dragoes” do stycznia 2029 roku Po skrzydłowego zgłaszały się same duże europejskie marki. O tym dla WP SportoweFakty mówił agent piłkarza Mariusz Piekarski. – Zdeterminowane były trzy zespoły: Porto, Betis i Atletico Madryt – zdradził 50-latek (szczegóły TUTAJ).
ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. „Weź wstań…”
Najlepszy wybór
Drużyna z Portugalii wydaje się dla młodego Polaka najlepsza pod względem rozwoju. Porto, w którym „wychowali się” wielcy zawodnicy, może być dla niego trampoliną do mocniejszej ligi.
– FC Porto na całym świecie słynie ze swojego zaangażowania w rozwój młodzieży oraz z roli europejskiej „trampoliny” dla młodych talentów. Wszyscy wiedzą, jak trudno klubowi zatrzymać zawodników i odpierać zainteresowanie największych potęg, gdy młodzi gracze zaczynają błyszczeć – tłumaczy WP SportoweFakty Diogo Organista Pereira, dziennikarz zerozero.pt.
– Oskar może być bardzo zadowolony z pobytu w Porto i znacząco rozwinąć się jako piłkarz, podążając ścieżką innych zawodników, którzy przeszli przez ten klub, z Vitinhą (kluczowy gracz Paris Saint-Germain – przyp. red.) jako najlepszym przykładem – dodaje Portugalczyk.
17-latek dopiero na początku tygodnia otrzymał zgodę FIFA na grę w Porto i mógł rozpocząć treningi. Mimo to już po jednych zajęciach z drużyną trener powołał go na derbowy mecz z Benficą (1:0) w Pucharze Portugalii. Pietuszewski nie pojawił się jednak na boisku. Szansę na debiut będzie miał w niedzielnym spotkaniu ligowym z Vitorią Guimaraes.
– W trakcie meczu Porto – Benfica Oskar przez długi czas się rozgrzewał i naprawdę mógł wejść na boisko. Dlatego może dostać szansę z ławki rezerwowych w kolejnym spotkaniu. To inny typ zawodnika, który wnosi polot do gry, więc zarówno kibice FC Porto, jak i całej ligi portugalskiej, z niecierpliwością czekają, by zobaczyć, co nowy nabytek może zaoferować naszym rozgrywkom – z entuzjazmem odpowiada nasz rozmówca.
Klejnot na przyszłość
„Smoki” w tym sezonie spisują się bardzo dobrze. Z tego względu Pietuszewskiemu może być bardzo trudno wywalczyć miejsce w wyjściowej jedenastce w najbliższym czasie. Do końca sezonu Polak może jednak pełnić rolę tzw. „jokera” z ławki rezerwowych.
– To transfer przede wszystkim z myślą o kolejnym sezonie, ponieważ Oskar dołączył do zespołu na około cztery miesiące przed końcem obecnych rozgrywek. Mimo to już teraz może dodać drużynie dynamiki i stanowić opcję numer dwa na skrzydłach, a w niektórych meczach stać się kluczowym zawodnikiem jako „tajna broń” z ławki – mówi nam Pereira.
– W klubie od początku wiązano z tym ruchem również oczekiwania związane z zabezpieczeniem jednego z największych młodych talentów w Polsce. To z pewnością jeden z powodów, dla których FC Porto nie chciało czekać z transferem do końca sezonu – klub chciał odeprzeć zainteresowanie większych drużyn i jak najszybciej zapewnić sobie tego zawodnika – zdradza nasz rozmówca.
Olaf Kędzior, dziennikarz WP SportoweFakty