Pod koniec października Radosław Piesiewicz pochwalił się pozyskaniem nowego sponsora generalnego Polskiego Komitetu Olimpijskiego i praktycznie od razu rozpętał kolejną awanturę wokół instytucji. Wątpliwości budziło nie tylko zaangażowanie się we współpracę z kontrowersyjną giełdą kryptowalut, ale także szeroki katalog świadczeń zagwarantowany w umowie.

Mówi się, że umowa opiewa na pięć milionów złotych rocznie, a za te pieniądze sponsor zagwarantował sobie obecność w nazwie Centrum Olimpijskiego im. Jana Pawła II, a przede wszystkim możliwość wyświetlania swojego logo na wielkim neonie umieszczonym na fasadzie budynku PKOl.

ZOBACZ WIDEO: Otwierają biznes w Polsce. Fabiański mówi o swojej roli

Sławy polskiego sportu uznały, że to zbyt wiele, a Radosław Piesiewicz według nich po raz kolejny naraża instytucję na utratę autorytetu i najzwyczajniej w świecie ośmiesza PKOl. – Sytuacja z nowym sponsorem nie wygląda zbyt etycznie – twierdził Apoloniusz Tajner, były prezes PZN, a obecnie poseł KO. – Wybór partnera budzącego poważne wątpliwości reputacyjne stoi w sprzeczności z duchem olimpizmu, nawet jeśli formalnie nie narusza żadnego przepisu. PKOl to nie tylko prezes – dodawał z kolei były szef PZPN Zbigniew Boniek.

Nową umową oburzone były także władze Polsatu, które w oświadczeniu zapowiedziały, że już nigdy nie zgodzą się na transmisję konferencji PKOl bez uprzedniego uzgodnienia co do dokładnego jej przebiegu.

Dziś już wiadomo, że do montażu gigantycznego neonu nie dojdzie, bo pomysł zablokowali… przedstawiciele sponsora. – Przynajmniej na razie uznali, że nie potrzebują dodatkowego rozgłosu, a kolejne zamieszanie nie jest im potrzebne. W tym momencie odstąpili od egzekwowania tego zapisu w kontrakcie – przyznaje nam jedna z wysoko postawionych osób w Polskim Komitecie Olimpijskim.

Nie jest to szczególne zaskoczenie, bo już wcześniej głośno było o tym, że władze firmy nie były zadowolone z „reklamy”, jaką zrobiły sobie po podpisaniu umowy z PKOl. Sprawa była na tyle głośna, że media zaczęły przypominać kontrowersyjną przeszłość szefa spółki Przemysława Krala, a biznesmen musiał się tłumaczyć, dlaczego tak rzadko przylatuje do Polski i czy wynika to z obaw o aresztowanie.

Kontrowersje budzi także tragiczna historia założyciela firmy i jej wieloletniego prezesa Sylwestra Suszka, który zaginął 10 marca 2022 roku w Czeladzi i do dziś nie został odnaleziony.

A dziennikarze Superwizjera TVN ujawnili, że wśród głównych udziałowców i wspólników  znajdowali się ludzie z bogatą przeszłością kryminalną i wyrokami za sutenerstwo, rozboje i wyłudzanie podatku VAT.

Skala zainteresowania mediów tą sprawą przerosła nieco oczekiwania przedstawicieli firmy, dlatego obecnie jej szefostwo zrezygnowało z fundowania sobie kolejnych kontrowersji związanych z ustawieniem neonu na budynku Centrum Olimpijskiego.

Mateusz Puka, dziennikarz WP SportoweFakty