Do pożaru doszło w sobotę około godz. 20.00 w wolnostojącym, drewnianym budynku restauracyjnym wchodzącym w skład kompleksu hotelowego Kocierz Resort, tzw. Baciarskiej Chacie. W obiekcie odbywało się wesele, w którym uczestniczyło około 100 osób. Dzięki sprawnie działającemu systemowi alarmowemu oraz szybkiej reakcji obsługi, wszyscy goście opuścili budynek jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych.
- Jakie były przyczyny pożaru?
- Ilu gości ewakuowano z budynku?
- Gdzie doszło do pożaru?
- Ilu strażaków brało udział w akcji gaśniczej?
Ogień bardzo szybko objął całe poddasze i rozprzestrzenił się na konstrukcję obiektu. Drewniany budynek o powierzchni około 800 m kw spłonął doszczętnie. Akcja gaśnicza była skomplikowana i długotrwała — w działaniach brało udział blisko 40 zastępów straży pożarnej z całego regionu. Towarzyszyło jej silne zadymienie widoczne z dużej odległości.
— Pierwsze zgłoszenie o pożarze w budynku gastronomicznym wpłynęło do straży pożarnej o godz. 19:40. Dyżurny natychmiast zadysponował okoliczne jednostki ratowniczo-gaśnicze oraz ochotnicze straże pożarne. Po dotarciu na miejsce okazało się, że pali się obiekt o powierzchni około 800 m kw. Z budynku ewakuowano 96 gości oraz trzy osoby z obsługi. W początkowej fazie pożarem objęty był dach obiektu, jednak sytuacja dynamicznie się rozwinęła i ogień rozprzestrzenił się na całość budynku — relacjonował w rozmowie z portalem mamnewsa.pl st. bryg. Paweł Kwaciak, komendant Powiatowy PSP w Wadowicach. — Do działań skierowano łącznie 39 zastępów, czyli około 160 strażaków. W wyniku zdarzenia poszkodowanych zostało 7 osób. Cztery z nich po przebadaniu pozostały na miejscu, natomiast trzy osoby zostały przetransportowane do szpitala. Wśród nich był jeden strażak z poparzeniami oraz dwie osoby z objawami podtrucia dymem. Akcja gaśnicza potrwa jeszcze co najmniej kilka godzin. Pożar jest już zlokalizowany i obecnie nie rozprzestrzenia się na kolejne obiekty. Woda jest dowożona z pobliskich miejscowości, a dodatkowo korzystamy ze zbiorników i instalacji przeciwpożarowej znajdującej się na terenie hotelu. Dużym utrudnieniem w działaniach jest położenie obiektu w terenie górskim oraz warunki zimowe. Wszystkie działania są prowadzone w taki sposób, aby jak najszybciej wyeliminować zagrożenie. Na obecnym etapie nie można jeszcze wskazać przyczyny pożaru — jej ustaleniem zajmie się policja — dodał.
Jak przekazała straż pożarna, siedem osób doznało objawów podtrucia dymem. Jeden ze strażaków uczestniczących w akcji odniósł obrażenia w postaci poparzeń. Łącznie cztery osoby, w tym ratownik, zostały przetransportowane do szpitala. Pozostałym poszkodowanym pomoc udzielona została na miejscu.
Pracownicy Kocierz Resort w rozmowie z redakcją Krakowa dla Was poinformowali, że nie udzielają komentarza poza oficjalnym komunikatem ucieszonym w mediach społecznościowych. Poinformowali w nim, że kluczowe znaczenie miało szybkie wykrycie zagrożenia oraz sprawnie przeprowadzona ewakuacja. „Jak już zapewne słyszeliście, dzisiejszego wieczoru doszło do pożaru jednej z naszych sal, zlokalizowanej poza głównym budynkiem obiektu. Dzięki prawidłowo działającemu systemowi czujek oraz szybkim procedurom bezpieczeństwa, wszyscy goście zostali bezpiecznie ewakuowani jeszcze przed przybyciem służb. Sytuacja została opanowana, a pozostała część obiektu funkcjonuje normalnie. Bardzo dziękujemy straży pożarnej, wszystkim służbom oraz naszej załodze za szybką i profesjonalną akcję” — czytamy w informacji. W komentarzach pod postem na Facebooku pojawiły się pełne wsparcia komentarze.
Przyczyny wybuchu pożaru nie są na razie znane. Ich ustaleniem zajmie się policja, która prowadzi czynności wyjaśniające.