- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, które miały wspierać ofiary przestępstw, trafiały w różne miejsca. Jak opisywaliśmy w Onecie, trafiły m.in. do Ochotniczych Straży Pożarnych w Raciborzu i okolicach. Z Raciborza pochodzi Michał Woś — ówczesny wiceminister sprawiedliwości. O zakupach, które były możliwe dzięki środkom z Funduszu, informowali również sami strażacy.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
O wydatkach z Funduszu Sprawiedliwości rozmawiali goście Andrzeja Stankiewicz w programie 7. Dzień Tygodnia na antenie Radia ZET. Europoseł PiS Jacek Ozdoba — pomimo wielokrotnych upomnień ze strony prowadzącego — uniemożliwiał prowadzenie dyskusji w spokojnej atmosferze, przerywając większość wypowiedzi i pokazując przyniesione ze sobą zdjęcia.
- Kto był gościem w studiu podczas awantury?
- O co dokładnie chodziło w dyskusji?
- Ile pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości trafiło do okręgu Marii Kurowskiej?
- Jakie były reakcje polityków podczas audycji?
—Panie pośle, wszyscy już widzieli i słyszeli pana „argumenty ad pożarum” — ironizował Stankiewicz.
— Pan się nabija ze strażaków! — oburzył się Ozdoba. — Nie, ja kocham strażaków. To wy ich wykorzystujecie. Dlaczego strażacy w waszych okręgach wyborczych mają być lepsi od strażaków w innych okręgach? — zapytał dziennikarz.
Ostre spięcie w studiu. Poszło o wydatki z Funduszu Sprawiedliwości
— Ja chcę powiedzieć o liczbach. Do okręgu Marii Kurowskiej trafiło 12 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości. Marcin Romanowski — 19 mln zł — wyliczała Gasiuk Pihowicz. — Ozdoba ile wydawał? — zapytał żartobliwie Stankiewicz.
— Co znaczy, że ja wydawałem?! Ja nie wydawałem żadnych środków finansowych!— oburzył się polityk PiS. Na pytanie, czy w jego okręgu wyborczym były wydawane środki z Funduszu, odparł: oczywiście. — Ale czy to znaczy, że ja wydawałem?! Niech pan nie używa sformułowania „pan wydawał”! — kontynuował polityk.
— Panie pośle, rozumiem, że przyszedł tu pan celem rozbijania tej dyskusji — powiedział Stankiewicz. Te słowa również wzburzyły polityka, który stwierdził, że to jest narracja prowadzącego.
— To nie był przypadek. To był wzór. Tam, gdzie startowali politycy Ziobry, tam płynęły środki z Funduszu Sprawiedliwości — podsumowała Kamila Gasiuk-Pihowicz.