O starcie legendy wiemy od 2 stycznia, gdy na oficjalnej stronie Australian Open poinformowano, że słynna tenisistka weźmie udział w tegorocznym turnieju. Przyznano jej „dziką kartę”, co kibice odebrali bardzo pozytywnie. To wielki powrót doświadczonej zawodniczki do Melbourne.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Dla Amerykanki to powrót do rywalizacji w Australian Open po pięciu latach. W zeszłym sezonie wystąpiła m.in. w US Open czy turnieju w Waszyngtonie, gdzie przegrała z Magdaleną Fręch. W Melbourne stało się do tego coś wyjątkowego.
Venus Williams z rekordem! Co za walka i dramat na koniec
Na początku roku poinformowano, że pobije niezwykły rekord. „Williams, która ma 45 lat, ma zostać najstarszą kobietą w historii, jaka zagra w turnieju głównym Australian Open, bijąc dotychczasowy rekord należący do Japonki Kimiko Date, która miała 44 lata, gdy odpadła w pierwszej rundzie Australian Open 2015” — podawała już wcześniej strona Australian Open. W niedzielę ta historia stała się faktem.
Williams wyszła na kort i doprowadziła w pierwszej partii do tie-breaka. Wcześniej raz wykorzystała break point w pojedynku z Danilović, ale ta odpowiedziała szybko przełamaniem powrotnym. I to do zera. Wtedy wydawało się, że 68. w rankingu WTA Serbka zacznie dominować, ale przegrała tie-breaka po aż pięciu mini brake’ach 5:7.
Wróciła za to w drugim secie. Zgarnęła trzy gemy z rzędu, wykorzystując słabszy fizycznie moment rywalki. Amerykanka nawet na moment nie zbliżyła się do powrotu do walki, nie miała ani jednego break pointa, a Danilović wygrała 6:3.
Wydawało się, że po godzinie i 24 minutach Williams nie będzie miała siły na to, by z powodzeniem wrócić do rywalizacji z zawodniczką z pierwszej setki. A jednak! Doświadczona tenisistka zza Oceanu zgarnęła wygrała aż cztery gemy po kolei, dwukrotnie radząc sobie z serwisem przeciwniczki.
Ta odpowiedziała dokładnie tym samym. Powrotne przełamania i dość łatwe zdobycze po swoich podaniach sprawiły, że było 4:4. W pewnym momencie Serbka nie miała już za wiele do stracenia i widać było, że zeszło z niej niepotrzebne napięcie.
Publiczność szalała w gemie numer 9, gdy zawodniczki grały długo na przewagi przy serwisie starszej z zawodniczek. Jedna ze słynnych sióstr z USA kilka razy miała szansę wrócić na prowadzenie, ale po wielu minutach walki górą była rywalka. Publiczność biła brawo, ale po cichu liczyła na wielki zryw Amerykanki. Ta po chwili przegrała 4:6 i w stylu godnym dawnej mistrzyni żegna się z wielkoszlemową rywalizacją.
Przypomnijmy, że Venus Williams to jedna z najbardziej utytułowanych tenisistek w historii. Ma na koncie 49 tytułów singlowych, w tym siedem wielkoszlemowych, zdobyła złoty medal IO, Puchar Federacji, a do tego przez 11 tygodni była liderką światowego rankingu WTA.