Zakaria pisze, że Europa często jest przedstawiana jako zbiór słabych państw, które są zbyt podzielne, by działać skutecznie i by móc myśleć strategicznie o globalnych wyzwaniach. Jego zdaniem nie jest to jednak prawda. „W obliczu nieprzewidywalnych działań USA Europa nie zareagowała agresywnie ani nie poddała się. Zamiast tego dostosowała się do sytuacji” — pisze Zakaria.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Jakie działania podejmuje Europa w odpowiedzi na politykę Trumpa?
- Co mówi Zakaria o Kanadzie w kontekście handlu?
- Jakie umowy handlowe wymienia Zakaria?
- Jakie są skutki polityki Trumpa dla globalnego handlu?
Słynny politolog chwali sojuszników USA w obliczu gróźb Trumpa. „Strategiczna zmiana kierunku”
Amerykański publicysta pisze, że gdy na początku drugiej kadencji Trump nałożył cła na większość państw świata, spodziewano się, że Europa odpowie cłami odwetowymi. Nic takiego się jednak nie stało, a Europejczycy — zdaniem Zakarii — „oparli się pokusie” odwetu, co „zapobiegło eskalacji”. Stanowiło też element gry na czas, który Europa wykorzystała na inne działania.
Jako przykład działań Europy w kontrze do Trumpa amerykański politolog wymienia podpisanie umowy handlowej UE z Mercosurem, która tworzy największą strefę wolnego handlu na świecie, obejmującą ponad 700 mln osób. Odnotowuje również zwiększone zaangażowanie w negocjacje handlowe z państwami azjatyckimi — m.in. Indonezją oraz Indiami. Wszystko to sprawia, że Azja Południowo-Wschodnia, jak przypomina Zakaria, jest dziś już trzecim pod względem wolumenu handlu partnerem UE.
Podobnie postępuje również Kanada, dla której rynek amerykański nadal pozostaje najważniejszym punktem odniesienia. Zakaria przytacza w tym kontekście słowa kanadyjskiej minister spraw zagranicznych, która podczas niedawnej wizyty w Pekinie mówiła, że Ottawa musi „zdywersyfikować partnerów handlowych i zwiększyć handel poza Stanami Zjednoczonymi o co najmniej 50 proc. w ciągu najbliższych 10 lat”. „To już nie jest zabezpieczenie się na wszelki wypadek. To strategiczna zmiana kierunku” — komentuje Zakaria.
W tym kontekście znany politolog przekonuje, że działania administracji Trumpa powodują redukcję amerykańskiej potęgi, wywołują negatywne reakcje dotychczasowych sojuszników oraz partnerów, którzy szukają punktów oparcia poza światem atlantyckim, a przede wszystkim są na rękę Chinom, które stale zwiększają wolumen handlu z partnerami na całym świecie.
„Przez dziesięciolecia porządek światowy opierał się na amerykańskich zasadach. Handel podlegał instytucjom zaprojektowanym przez Stany Zjednoczone. Bezpieczeństwo opierało się na gwarancjach USA. Kryzysami, na dobre lub na złe, zarządzał Waszyngton. Globalna agenda była ustalana w Waszyngtonie. Te zasady nadal istnieją, ale świat się już na nich nie opiera. Raczej tworzy mechanizmy, które pozwalają je omijać” — konkluduje Zakaria.