Marcin Gortat został ojcem

Kilka lat temu serce Marcina Gortata skradła Żaneta Stanisławska, którą poznał niedługo przed przejściem na sportową emeryturę, podczas jednego z biznesowych spotkań. W 2021 r. para wzięła ślub. Teraz były koszykarz wraz z ukochaną doczekali się syna, któremu dali na imię Marcin Junior. Gwiazdor nie wyobrażał sobie, by jego potomek mógł się nazywać inaczej.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Oto jak Marcin Gortat nazwał syna. „Żadnych negocjacji”

„Imię wybrał mój mąż już lata temu — bez żadnych negocjacji. Marcin Junior. Myślę, że nikt się nie dziwi. A jeśli odziedziczy jego pasję i determinację, to kto wie, może i historia zatoczy koło” — wyznała kilka miesięcy temu żona emerytowanego koszykarza.

Żaneta Gortat-Stanisławska na swoim instastoriesŻaneta Gortat-Stanisławska na swoim instastories (Foto: Instagram)

Dla Marcina Gortata to pierwsze dziecko. Dla jego żony, z którą jest od siedmiu lat, to drugi potomek. Kobieta z poprzedniego związku ma nastoletnią córkę Melissę, która ma bardzo dobry kontakt z byłym gwiazdorem NBA.

Syn Marcina Gortata właśnie przyszedł na świat. Były reprezentant Polski w sieci zamieścił uroczą fotografię, na której widać rączkę maluszka oraz dłonie rodziców.

„Marcin Gortat Junior już przybył” — ogłosił dumny tata. Pod wpisem natychmiast zaroiło się od gratulacji.

Żaneta Gortat-Stanisławska udostępniła post na Instastory. „Witaj synku” — napisała. W tle słychać piosenkę „Happiest Year” Jaymesa Younga.

Screen z profilu Żanety Gortat-StanisławskiejScreen z profilu Żanety Gortat-Stanisławskiej (Foto: Instagram/dr_zaneta_gortat_stanislawska)Nowy rozdział w życiu Marcina Gortata

Żaneta Gortat-Stanisławska, będąc w ciąży, nie rezygnowała z aktywności fizycznej, ani pracy. W sieci chętnie pokazywała zdjęcia ciążowego brzuszka, ciesząc się swoim wyjątkowym stanem. Teraz razem z Marcinem Gortatem zaczynają nowy wspólny rozdział.

Żaneta Gortat-Stanisławska i Marcin GortatŻaneta Gortat-Stanisławska i Marcin Gortat (Foto: Instagram/dr_zaneta_gortat_stanislawska)

Sportowiec nigdy nie ukrywał, że zostać ojcem i mieć syna to jego największe marzenie. — Jestem ostatnim z mojego rodu Gortatów. Robert Gortat ma córkę i już jest starym zgredkiem. Pozdrowienia, Robert. Tak, już jest starym zgredkiem, już syna nie będzie miał. Ja jestem jedyny, który może przedłużyć nasz ród. A nieskromnie powiem, że mój tata olimpijczyk, brat wielokrotny mistrz Polski i naprawdę zasłużony bokser, ja w NBA grałem i chciałbym, żeby gdzieś tam syn kontynuował to nasze dziedzictwo — wyznał ostatnio w podcaście „W cieniu sportu”.

Łukasz Kadziewicz zapytał go wówczas, czy nie boi się, że przykleił synowi dużo łatek, jeszcze zanim ten przyszedł na świat. — Kompletnie mnie nie interesuje, co ludzie powiedzą na temat mojego syna, bo mój syn będzie sam kowalem swego losu — zareagował. — Przekażę mu wszystko, co mogę mu przekazać. Przekażę mu wszystko to, czego ojciec mnie nie nauczył […] — zaznaczył.

— Synowi na pewno chciałbym dać obecność. Chciałbym po prostu być. Fajnie by było zobaczyć syna, jak osiąga sukces. Fajnie jakbyśmy mieli lepsze relacje, niż ja miałem z tatą. Żebyśmy mogli wspólnie robić rzeczy. Wszystko jest w moich rękach. […] Zrobię wszystko, by mój syn miał wartości, żeby szanował kobiety, starszych od siebie i ludzi, którzy coś w życiu osiągnęli. Nie krytykował, a starał się od tych ludzi czegoś nauczyć. Bo każdy sportowiec, który coś dużego osiągnął, musiał przejść pewną drogę […] — mówił.