Nie ma żadnych wątpliwości, że wewnątrz PKOl trwa otwarta wojna. Zaczęło się od decyzji z października 2025 r., gdy wydawało się, że jednym ruchem prezes wzmacnia swoją pozycję. Ogłosił wtedy podpisanie umowy z irmą Zondacrypto. Nowy kontrakt sponsorski miał ratować finanse komitetu, ale okazało się, że poważniejszymi skutkami okazała się utrata sojuszników.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Wiceprezes PKOl i szef Polsatu Sport Marian Kmita w ostrym liście zarzucał Piesiewiczowi chaos, wizerunkowe kryzysy i donoszenie na wieloletniego partnera. „Polsat wypracował dla PKOl ponad 80 mln zł ekwiwalentu reklamowego, a ty nas pomawiasz” — pisał, sugerując, że Piesiewicz to „człowiek Sasina”.

Coraz większy podział w PKOl. Radosław Piesiewicz się wycofał

Kontrakt z Zondacrypto miał dać PKOl 5 mln zł rocznie, a w zamian za to nazwa sponsora miała znaleźć się w nazwie Centrum Olimpijskiego im. Jana Pawła II. Do tego prezes zapowiedział coś jeszcze. — Niedługo zaproszę was na oficjalne odsłonięcie neonu. Zrobimy z tego wielkie wydarzenie — zapowiadał cytowany przez WP SportoweFakty, które ujawniają najnowszą decyzję Piesiewicza i największego partnera.

Montaż wielkiego logo zablokować mieli przedstawiciele sponsora. — Przynajmniej na razie uznali, że nie potrzebują dodatkowego rozgłosu, a kolejne zamieszanie nie jest im potrzebne. W tym momencie odstąpili od egzekwowania tego zapisu w kontrakcie — dziennikarzowi jedna z osób z PKOl zajmująca ważne stanowisko.

Sytuacja związana z nazwą siedziby zaskoczyła większość działaczy. Apoloniusz Tajner początkowo nie wiedział o współpracy z Zondacrypto. — Sytuację związaną z ogłoszeniem sponsora PKOl-u, jakim została giełda kryptowalut, oceniam krytycznie. Nie chodzi tylko o to wydarzenie, ale też o fakt, że stało się to bez porozumienia z zarządem i jego prezydium. Absolutna większość nie wiedziała o takim kontrakcie — wyznał w rozmowie z Polsatem Sport.

— Prezes Piesiewicz, w celu pozyskania sponsora, wszedł w układ z firmą, która nie kojarzy się zbyt etycznie, mając w tle PKOl i Centrum Olimpijskie, budynek, którego prawo do nazwy na trzy lata zostało sprzedane giełdzie kryptowalut, a od dawna patronem Centrum jest przecież Jan Paweł II. Dlatego dodatkowy człon w nazwie Centrum nie wygląda dobrze — nie miał wątpliwości Tajner, który jednoznacznie negatywnie ocenia kadencję Piesiewicza na stanowisku prezesa PKOl.

Zbojkotowali spotkanie z Karolem Nawrockim! Problem Radosława Piesiewicza

A to koniec problemów szefa komitetu. Dowody na wewnętrzny rozłam widać gołym okiem. W piątkowy wieczór Karol Nawrocki pojawił się w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego na wspólnym kolędowaniu z Polską Rodziną Olimpijską. Nawet takie aktywności pokazują, co tak naprawdę dzieje się w kluczowym miejscu dla polskiego sportu.

Ostatecznie za zaproszenia zdecydowało się skorzystać tylko garstka działaczy. Lista nieobecnych mówi sama za siebie. Wśród nich nie brakuje wielu uznanych nazwisk, w tym Leszka Blanika, Tomasza Chamery, Otylii Jędrzejczak, Mariana Kmity, Adama Korola, Cezarego Kuleszy