Od startu nowego sezonu i dwóch przegranych meczów w United Cup trwają dyskusje na temat aktualnej dyspozycji Igi Świątek. Polka nie ma większych problemów w rywalizacji z zawodniczkami z dalszych miejsc rankingu WTA. Problem jest jednak w starciach ze ścisłą czołówką. To właśnie niedawne porażki z Coco Gauff i Belindą Bencić wzmogły dyskusje na temat tego, czy Polka nie powinna zmienić czegoś w swojej grze, ponieważ staje się zbyt czytelna dla topowych rywalek.
Potrzebne zmiany w grze Igi Świątek?
Z daleko idącymi ocenami trzeba się oczywiście wstrzymać, sezon dopiero się zaczyna. Niemniej jednak w przestrzeni medialnej pojawiają się komentarze, że w grze Polki nie widać większej różnicy. — Trzeba kombinować i szukać, żeby tę tendencję zmienić. Wiadomo, że tych meczów z najlepszymi w przypadku Igi nie jest zbyt dużo, bo jest rozstawiona i trafia na nie dopiero w końcowych fazach turnieju. Ale żeby tych sukcesów i pucharów w gablocie było więcej, trzeba te najlepsze zawodniczki ogrywać. I to na pewno musi się zmienić — powiedział w obszernym wywiadzie dla portalu Sport.pl Dawid Celt.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— Takie jest moje zdanie. Uważam, że trzeba cały czas dążyć do tego, by się rozwijać. Jeżeli się nie rozwijasz, pojawia się stagnacja, konkurencja zaczyna cię dopadać i dotyczy to wszystkich. Wiadomo, że w DNA Igi zawsze będzie przygotowanie motoryczne, to nakręcanie się, narzucanie bardzo intensywnego tempa i tą niesamowitą grą z głębi kortu, siłą gry będzie wygrywać. Ale też musi w końcu dać się przekonać do tego, by próbować ten swój tenis troszeczkę urozmaicić. Chodzi o te urozmaicenia, o których mówił Wim Fissette — te kilka procent — dodał w wywiadzie.
Sabalenka nadal jest najgroźniejsza, bo próbuje zmienić swój tenis
Po pierwszym meczu w Australian Open Arynie Sabalence przytoczono pewną statystykę i zapytano, czy takiej gry można spodziewać się w dalszej części sezonu. — 22 razy przy siatce. Czy to liczba, której możemy się spodziewać w kolejnych meczach? Jak oceniasz swoją grę przy siatce dzisiaj? — zapytał jeden z dziennikarzy podczas konferencji prasowej.
— Wolę być nieprzewidywalna (uśmiech). Ale tak, zdecydowanie pracowałam nad grą przy siatce i serwisem wolejowym. Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się to pokazać w meczu. Na treningu to jedno, ale zagrać odważnie przy siatce w meczu to zupełnie coś innego. Jestem dumna, że mogłam zaprezentować taki tenis — podkreśliła Białorusinka.
Liderka kobiecego tenisa regularnie poprawia swoją grę w różnych aspektach, co pozwala jej wygrywać z zawodniczkami ze ścisłego topu. — Tak, uważam, że to bardzo ważne, by ciągle pracować nad swoim tenisowym warsztatem, rozwijać się, szukać czegoś nowego, co pomoże w grze. To klucz do utrzymania konsekwencji i wnoszenia czegoś nowego na kort. Wprowadziliśmy wiele nowych elementów. Jestem dumna z pracy, jaką wykonałam razem z moim zespołem — mówi 27-latka.
Dawid Celt, mówiący o potrzebie zmian, zapewne ma na myśli to, co od dłuższego czasu robi Sabalenka. Trzeba jednak pamiętać, że sezon dopiero się zaczyna. W zeszłym roku niewielu spodziewało się, że Świątek sięgnie po Wimbledon. Lepsza wersja Polki może nadejść w każdej chwili.