W obsadzie „Lalki” znalazły się największe gwiazdy polskiego kina. W roli Stanisława Wokulskiego zobaczymy Marcina Dorocińskiego, a Ignacego Rzeckiego zagra Marek Kondrat. To właśnie powrót Kondrata na plan filmowy budzi szczególne emocje. Na ekranie pojawią się także: Kamila Urzędowska, Maja Komorowska, Agata Kulesza, Andrzej Seweryn, Karolina Gruszka, Cezary Żak, Mateusz Damięcki, Maria Dębska, Krystyna Janda, Maja Ostaszewska, Borys Szyc, Dawid Ogrodnik, Filip Pławiak, Maciej Musiałowski, Andrzej Chyra, Maciej Stuhr i Paweł Wilczak.

  • Kto reżyseruje filmową adaptację 'Lalki’?
  • Kiedy odbędzie się premiera filmu?
  • Którzy aktorzy występują w 'Lalce’?
  • Co powiedział Marek Kondrat o swojej roli w filmie?

Za produkcję odpowiadają Radosław Drabik i Gigant Films, a część zdjęć powstawała w nowoczesnym TVN XR Studio – jednym z największych centrów produkcji wirtualnej w Europie.

Powrót Marka Kondrata. „To moja ulubiona powieść”

Marek Kondrat, który po dwóch dekadach wraca do kina, nie kryje, że propozycja zagrania w „Lalce” była dla niego wyjątkowa.

Jeśli ktoś codziennie cię pyta, dlaczego rzuciłeś aktorstwo, to w końcu masz tego dosyć i zaczynasz słyszeć nową serię pytań: dlaczego wróciłeś do aktorstwa

— powiedział podczas rozmowy w „Dzień Dobry TVN”.

To jest moja ulubiona powieść, rzeczywiście. Mija długi czas, odkąd pożegnałem się z zawodem, że tak powiem. Tknęło mnie, że skoro taka produkcja jest organizowana i producent Radek Drabik zwraca się do mnie z tą ofertą, to jest to po prostu zrządzenie losu, z którego trzeba korzystać, bo potem już może nie być tej szansy

— dodał.

Aktor podkreślił, że „Lalka” to powieść, która nie traci na aktualności. — Kończy się romantyzm, zaczyna się pozytywizm. Wokulski jest postacią otwierającą nowe rozdanie naszego kraju pod zaborami. Trzeba o tym pamiętać. Ona jest tak nieprawdopodobnie aktualna. Wytrzymuje każdy czas. To, co dzisiaj pokażemy w tym filmie, będzie niewątpliwie obserwacją współczesną. Jakkolwiek byśmy się starali, robimy to my dzisiaj, współcześni ludzie. Mimo kostiumu, mimo przeniesienia do czasów końca XIX w. w Warszawie, to wszyscy odnajdą aktualność ze względu na wątek miłosny tych postaci, głównych bohaterów, ze względu na dzieje kraju naszego. Nierówności społeczne, wszystko jest aktualne — przekonywał Kondrat.

Wyzwanie na miarę Hamleta

Dla Marcina Dorocińskiego rola Wokulskiego to ogromne wyzwanie.

Czuję się trochę jak student czwartego roku szkoły teatralnej, któremu zaproponowano zagranie Hamleta. Naprawdę strach jest olbrzymi, żeby po panu Dmochowskim i po panu Kamasie spróbować zagrać tego swojego Stasia Wokulskiego

— przyznał aktor.

Ale tak jak Marek powiedział, to jest tak aktualne, to jest o wartościach, które są ponadczasowe. O szacunku do pracy, o szacunku do ludzi, o pomaganiu innym, o szacunku do pieniędzy, o miłości, o pasji, o dotrzymywaniu słowa, o honorze

— podkreślił Dorociński.

Wielki powrót, wielkie emocje

Marek Kondrat miał już okazję zobaczyć fragment filmu i nie kryje, że efekt go zachwycił. — To jest ogromny, pełny film. Taki, od którego odwykliśmy. Który ja pamiętam z młodości swojej, jak oglądałem „Wojnę i pokój” czy „Annę Kareninę”. Romans miłosny, fantastyczny, z doskonałym tłem. Kostiumowy. Z całą plejadą fantastycznych aktorów — wyliczył Kondrat.