Polscy kibice czekali na ten dzień od momentu ogłoszenia transferu. Oskar Pietuszewski w niedzielnym meczu z Vitorią Setubal zadebiutował w drużynie FC Porto.

17-latek pojawił się na boisku w 73. minucie, zmieniając Borję Sainza.

I co? Już po kilku minutach Polak wywalczył rzut karny! Dynamicznie wbiegł w pole karne i został nadepnięty przez Telmo Arcanjo. Sędzia początkowo faulu nie dostrzegł, ale po dość długiej wideoweryfikacji podyktował „jedenastkę” dla gości.

W dziewiątej (!) minucie doliczonego czasu Pietuszewski „zarobił” też rzut wolny tuż przed polem karnym, a faulował go ten sam zawodnik, za co ujrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

Z rzutu karnego nie pomylił się Alan Varela, dzięki czemu Porto zgarnęło pełną pulę i utrzymało przewagę nad resztą stawki w ligowej tabeli.

Patrząc na sam mecz, to trudno powiedzieć, by wygrał zespół lepszy. Vitoria miała przewagę niemal w każdej statystyce, lecz w futbolu gra się na gole, co wiadomo nie od dziś.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!

Pietuszewski był jednym z trzech Polaków, których widzieliśmy na boisku. Pełne 90 minut rozegrał Jakub Kiwior – tym razem na środku obrony (ostatnio grał na boku) i stworzył duet stoperów z doświadczonym Thiago Silvą.

Jan Bednarek? W ostatnim meczu z Benficą zszedł z boiska z powodu kontuzji i tym razem usiadł na ławce rezerwowych. Trener dał mu odpocząć, choć ostatecznie wprowadził go na murawę po golu.

Wspomnieliśmy, że Vitoria była lepsza, ale to też nie tak, że Porto nic nie kreowało. W 27. minucie goście mieli idealną okazję, by wyjść na prowadzenie, jednak Samu Aghehowa strzelił w poprzeczkę z rzutu karnego.

Po przerwie z kolei tylko fantastyczna interwencja Diogo Costy uchroniła Porto przed utratą gola. W jednej z kolejnych akcji w słupek trafił natomiast Borja Sainz. Tym razem to nie on został bohaterem, a jego zmiennik Pietuszewski.

Vitoria Guimaraes – FC Porto 0:1 (0:0)
0:1 Alan Varela (k.) 85′