Nowe fakty w sprawie katastrofy kolejowej w Hiszpanii

Nadal trwają działania mające na celu wydobycie ciał ofiar, a liczba zabitych prawdopodobnie wzrośnie. Jak podał Juanma Moreno, przewodniczący regionu Andaluzji, „niektóre ciała znaleziono setki metrów od miejsca katastrofy”.

Do katastrofy doszło w niedzielę o godzinie 19:45, gdy tylna część pociągu przewożącego 289 pasażerów na trasie z Malagi do Madrytu wypadła z torów. Uderzyła w skład nadjeżdżający z Madrytu do Huelvy.

  • Ile osób zginęło w katastrofie kolejowej w Hiszpanii?
  • Gdzie doszło do katastrofy?
  • Kiedy miało miejsce zderzenie pociągów?
  • Ile osób zostało rannych w wyniku wypadku?

Jak poinformował hiszpański minister transportu Óscar Puente, czoło drugiego pociągu, którym podróżowało niemal 200 osób, przyjęło na siebie siłę uderzenia. W wyniku incydentu dwa pierwsze wagony tego pociągu wypadły z torów i stoczyły się z czterometrowego nasypu. Puente dodał, że największa liczba ofiar znajdowała się właśnie w tych wagonach.

Władze przekazały, że ci, których udało się uratować, otrzymali niezbędną pomoc nad ranem, a obecnie prace koncentrują się na wydobyciu i identyfikacji ciał zmarłych.

— Patrząc na masę metalu, jaka tam się znajduje, prawdopodobnie odnajdziemy jeszcze więcej ofiar. Strażacy wykonali ogromną pracę, ale niestety, kiedy wykorzystają ciężki sprzęt do podnoszenia wagonów, zapewne odkryjemy kolejne ciała — powiedział Moreno. — Tutaj, w punkcie zero, patrząc na ten pokręcony stos stali, można dostrzec skalę siły uderzenia — dodał. — Uderzenie było tak potężne, że ciała znaleźliśmy setki metrów od miejsca katastrofy — dodał.

Wielu Hiszpanów, których bliscy podróżowali tymi pociągami, zamieszczało w mediach społecznościowych apele o informacje na temat zaginionych.

Gwardia Cywilna otworzyła w Kordobie — najbliższym mieście od miejsca katastrofy — punkt dla rodzin zaginionych, gdzie mogą uzyskać pomoc oraz zostawić próbki DNA, które posłużą do ewentualnej identyfikacji ofiar.

Nagrania wideo i zdjęcia pokazują powykręcane wagony leżące na bokach pod reflektorami.

Pasażerowie relacjonowali z kolei, że wydostawali się ze środka przez wybite okna, a niektórzy używali młotków do awaryjnego rozbijania szyb — przekazał Salvador Jiménez, dziennikarz hiszpańskiej telewizji RTVE, który podróżował jednym z wykolejonych składów.

— Przez chwilę poczułem się, jakby ziemia się trzęsła, a pociąg rzeczywiście wypadł z torów — mówił w rozmowie telefonicznej z telewizją.

Według władz rannych zostało 159 osób. W poniedziałek w stanie krytycznym pozostawało 11 dorosłych i jedno dziecko. Do zderzenia doszło w pobliżu Adamuz, miejscowości w prowincji Kordoba, około 370 km na południe od Madrytu.

W poniedziałek wszystkie połączenia kolejowe między Madrytem a miastami Andaluzji zostały odwołane.