Po tym, jak w zeszłym roku Kongres zlikwidował zachęty dla rozwijania energetyki wiatrowej, a administracja nałożyła nowe przeszkody w uzyskiwaniu pozwoleń, seria zwycięstw branży w tym tygodniu stanowi znaczącą porażkę kampanii Trumpa mającej na celu zniweczenie programu administracji (byłego prezydenta USA Joego) Bidena w zakresie czystej energii i pogłębienie zależności kraju od paliw kopalnych.
Demokraci i zwolennicy energetyki wiatrowej z zadowoleniem przyjęli zdecydowane zwycięstwo w sprawach sądowych w tym tygodniu, nawet jeśli ostateczny los tych ogromnych morskich projektów energetycznych pozostaje nadal niepewny.
— Trump znów dostał kopa w tyłek. Pytanie brzmi, czy wyciągnie z tego wnioski — komentuje obrazowo demokratyczny kongresman Scott Peters z Kalifornii. Jak dodaje, decyzje sędziów „potwierdzają to, co mówiliśmy: że jest to niezgodne z prawem. To zły sygnał dla rynków”.
Amerykański prezydent nie ukrywa swojej głębokiej niechęci do farm wiatrowych — zwłaszcza tych budowanych na wodach przybrzeżnych. „Moim celem jest nie dopuścić do budowy żadnej turbiny wiatrowej” — powiedział Trump podczas spotkania z przedstawicielami branży naftowej w Białym Domu w zeszłym tygodniu. „To przegrani”.
Rzeczniczka Białego Domu Taylor Rogers powtórzyła w piątek twierdzenie Trumpa, że energia wiatrowa stanowi „oszustwo stulecia”.
Administracja Trumpa wstrzymała realizację projektów, ponieważ „jej priorytetem jest stawianie Ameryki na pierwszym miejscu i ochrona bezpieczeństwa narodowego Amerykanów” — powiedziała. — Administracja oczekuje ostatecznego zwycięstwa w tej sprawie — dodała Rogers.
W grudniu Departament Spraw Wewnętrznych Trumpa wstrzymał wszystkie pięć umów dzierżawy dotyczących dużych morskich projektów wiatrowych, które są obecnie w trakcie realizacji, powołując się na nieujawnione publicznie kwestie bezpieczeństwa narodowego. Projekty te zostały zatwierdzone w ramach wysiłków ówczesnego prezydenta Joego Bidena na rzecz stworzenia morskiej energetyki wiatrowej, która mogłaby dostarczać czystą energię elektryczną do krajowej sieci energetycznej i zmniejszyć zapotrzebowanie na paliwa kopalne.
Nakazy wstrzymania prac wydane przez administrację są jedną z przeszkód dla energii odnawialnej wprowadzonych przez administrację Trumpa, które obejmują również potencjalne cofnięcie pozwoleń na projekty morskich farm wiatrowych zatwierdzonych przez administrację Bidena. Dodatkowym atutem dla administracji jest lekceważenie wysiłków na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym, które Trump często wyśmiewał jako mistyfikację.
Firmy stojące za projektami, których dotyczy zakaz, szybko złożyły pozwy o uchylenie nakazów wstrzymania prac, powołując się na miliardy dolarów już zainwestowane w projekty oraz skomplikowaną koordynację wymaganą do zsynchronizowania statków instalacyjnych, co wymagało szybkiego działania sądów.
Odwołanie czwartej farmy wiatrowej zostanie rozpatrzone 2 lutego.
Sędzia Carl Nichols, mianowany przez Trumpa, stwierdził, że prawnicy administracji Trumpa nie odpowiedzieli na kilka argumentów przedstawionych przez deweloperów projektu Empire Wind w Nowym Jorku i zauważył, że obawy rządu dotyczące bezpieczeństwa narodowego nie są wystarczające, aby przeważyć nad szkodami dla projektu.
W swoim orzeczeniu dotyczącym projektu Revolution Wind sędzia Royce Lamberth również nie przyjął argumentów administracji. Sędzia mianowany przez Ronalda Reagana zwrócił uwagę na wywiady prasowe sekretarza zasobów wewnętrznych USA Douga Burguma, które skupiały się na kosztach morskiej energii wiatrowej, jej wpływie na dziką przyrodę i „różnych powodach niezwiązanych z bezpieczeństwem narodowym”.
Sędzia Jamar Walker orzekł w piątek w Wirginii, że prace nad projektem morskiej farmy wiatrowej Dominion Energy w przybrzeżnej części Wirginii mogą być kontynuowane w trakcie trwania postępowania sądowego. Sędzia mianowany przez Bidena również stwierdził, że administracja nie przedstawiła argumentów uzasadniających swoje obawy.
„Zazwyczaj zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego działałoby na zdecydowaną korzyść decyzji rządu” — uzasadnił Walker, dodając jednak, że „dowody nie wskazują, aby zagrożenie dla bezpieczeństwa było tak pilne”, aby konieczne było wydanie nakazu wstrzymania prac.
Decyzje sędziów to krótkoterminowe zwycięstwo dla deweloperów projektów i zwolenników morskiej energetyki wiatrowej.
— Jeśli jesteś deweloperem, nauczką [z zaskarżenia decyzji administracji Trumpa o wstrzymaniu prac nad projektami wiatrowymi] jest to, żeby nie chować się w kącie. Musisz być gotowy walczyć o swoje prawa — komentuje senator Martin Heinrich z Nowego Meksyku, czołowy demokratyczny członek Senackiej Komisji ds. Energii i Zasobów Naturalnych.
Jeden z ekspertów prawnych stwierdził, że pogarda Trumpa dla energii wiatrowej wydaje się podważać strategię prawną administracji.
— Niechęć tej administracji do tych projektów zmusiła ją do pójścia na skróty w swoim rozumowaniu — mówi Joel Eisen, profesor prawa na Uniwersytecie w Richmond. — To uniemożliwia im przedstawienie dobrego i uzasadnionego wyjaśnienia, dlaczego chcą wstrzymać prace — dodaje.
Eisen zauważa, że zgodnie z prawem administracyjnym rząd musi przedstawić wystarczające wyjaśnienie poważnych działań, takich jak blokowanie projektów już w trakcie realizacji.
— Rząd ma obowiązek wyjaśnić swoje działania i we wszystkich trzech przypadkach sędziowie są przekonani, że tego nie zrobił — dodaje Eisen, zauważając, że sędziowie zostali mianowani przez trzech różnych prezydentów, ale wszyscy doszli do tego samego wniosku.

Turbiny wiatrowe w hrabstwie Riverside w stanie Kalifornia, USA, 5 marca 2025 r.JOHN G. MABANGLO / PAP
Krucjata Trumpa: to jeszcze nie koniec walki z wiatrakami
Analitycy ostrzegają jednak, że decyzje te prawdopodobnie nie powstrzymają krucjaty Trumpa, zwłaszcza że same orzeczenia nie są w stanie uspokoić obaw firm chcących inwestować w rozwój morskiej energetyki wiatrowej, która w Stanach Zjednoczonych jest wciąż branżą w powijakach.
Nakazy zawieszenia mogą nadal „służyć długoterminowemu celowi wprowadzenia znacznej niepewności w odniesieniu do morskiej energetyki wiatrowej” — zauważa Timothy Fox, dyrektor zarządzający firmy badawczej ClearView Energy Partners.
— Przyszła administracja może wspierać morską energetykę wiatrową, ale uważamy, że branża — i co być może równie ważne — finansiści mogą być ostrożni w inwestowaniu w sektor wymagający dużego kapitału, charakteryzujący się tak wyraźnym wysokim ryzykiem wyborczym — mówi.
Inni analitycy stwierdzili w piątek, że orzeczenia sądowe prawdopodobnie zmuszają administrację do znalezienia innych sposobów na utrudnienie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, nawet jeśli postępowanie sądowe będzie nadal trwało.
„Chociaż blokuje to najnowszą strategię, spodziewamy się, że niechęć administracji będzie nadal przejawiać się w postaci innych wyzwań” — napisał w e-mailu Paul Greenough, starszy wiceprezes zespołu ds. energii w firmie doradczej Capstone.
Greenough zwrócił też uwagę na inne wnioski sądowe Departamentu Spraw Wewnętrznych, które mają na celu ponowne rozpatrzenie kluczowych pozwoleń na budowę morskich elektrowni wiatrowych, a także na możliwość podjęcia przez administrację prób ponownego podniesienia kwestii bezpieczeństwa narodowego, wskazania nowych „ustaleń” dotyczących wpływu na zagrożone gatunki lub innych przeszkód.
Craig Rucker, prezes Committee For A Constructive Tomorrow, który zakwestionował projekt w Wirginii, wezwał w piątek urzędników departamentu do odwołania się od tej decyzji. — Zamiast okazać szacunek dla dobrze udokumentowanych zastrzeżeń wojskowych, jeden sędzia federalny, nieposiadający żadnej wiedzy specjalistycznej w zakresie bezpieczeństwa narodowego, podjął się zastąpienia przemyślanej opinii profesjonalistów wojskowych własnym osądem — stwierdził.
W komunikacie prasowym wydanym po piątkowej rozprawie Dominion zaznaczyło, że nawet w trakcie postępowania sądowego firma „będzie nadal dążyć do trwałego rozwiązania tej sprawy poprzez współpracę z rządem federalnym”.
Firma poinformowała sędziego Walkera, że pozostawała w częstym kontakcie z Departamentem Spraw Wewnętrznych, w tym jeszcze w grudniu, i była zaskoczona nakazem wstrzymania prac wydanym pod koniec miesiąca.
— Podczas żadnego z tych spotkań nie było żadnych oznak, że nakaz zostanie wydany — powiedział adwokat Dominion James Auslander, dyrektor kancelarii Beveridge & Diamond.
Potrzebna energia wiatrowa
Gubernatorzy, zwłaszcza w Nowej Anglii, uznali te projekty za kluczowe dla obniżenia kosztów energii w swoich stanach — niektóre z nich miały rozpocząć wytwarzanie energii w tym roku. Prokuratorzy generalni w Connecticut, Nowym Jorku i Rhode Island — którzy spierali się z administracją w sprawie jej wysiłków na rzecz ograniczenia innych inicjatyw klimatycznych — dołączyli do deweloperów i złożyli własne pozwy, aby zakwestionować wstrzymanie działań przez administrację.
Operator sieci energetycznej w Nowej Anglii stwierdził, że projekty morskich farm wiatrowych są uwzględnione w jego prognozach planistycznych i są potrzebne, aby zaspokoić zapotrzebowanie na energię elektryczną. Prawnicy PJM Interconnection, regionalnej organizacji przesyłowej obejmującej 13 stanów, poparli wniosek CVOW (projektu wiatrowego u wybrzeży Wirginii) i argumentowali, że projekt pomoże zapewnić tak potrzebną energię w regionie, w którym popyt jest już wysoki.
„Biorąc pod uwagę wielkość projektu i długi czas realizacji związany z opracowaniem alternatywnych rozwiązań, dalsze opóźnienie projektu spowoduje nieodwracalne szkody dla 67 mln mieszkańców tego regionu, którzy są uzależnieni od ciągłych i niezawodnych dostaw energii elektrycznej” — stwierdziła RTO w niedawnym wniosku.
W ubiegły piątek przedstawiciele administracji Trumpa spotkali się z ponadpartyjną grupą gubernatorów w sprawie planów nakazania PJM przeprowadzenia specjalnej aukcji dla firm technologicznych w celu sfinansowania budowy nowych elektrowni potrzebnych do zasilania centrów danych — jest to część wysiłków prezydenta mających na celu rozwiązanie rosnących problemów związanych z dostępnością (energii).
Przedstawiciele administracji Trumpa ds. energii wielokrotnie umieszczali podstawowe źródła energii, takie jak gaz ziemny i energia jądrowa, w centrum swojego programu, jednocześnie uznając energię wiatrową za niestabilną i zawodną.
Inni twierdzą, że nakazy wstrzymania prac mogą mieć wpływ wykraczający poza granice stanów.
Senator Lisa Murkowski z Alaski, która w tym tygodniu podróżuje do Kopenhagi w Danii, powiedziała Politico, że ma nadzieję spotkać się z Orstedem, duńskim deweloperem dwóch projektów, na które wpływ mają nakazy wstrzymania prac.
— Mamy projekt, który jest realizowany od lat, kosztował miliony dolarów, jest ukończony w 80 proc., a teraz słyszymy: „Przykro nam, ale nie ma go na naszej liście zatwierdzonych projektów”. A później trafia do sądu — mówi Murkowski o projekcie Revolution Wind firmy Orsted.
— OK, teraz wracamy do gry. Ale jaki komunikat wysyła się do Orsteda? Jaki komunikat wysyła się do wszystkich tych firm na temat wiarygodności pracy nad projektem w Stanach Zjednoczonych? Martwię się tym — podsumowuje.