— Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w Radzie Pokoju — powiedział Marcin Przydacz. Polityk potwierdził tym samym wcześniejsze doniesienia Onetu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kto został zaproszony przez Donalda Trumpa do Rady Pokoju?

Jakie warunki musi spełnić Polska, aby przystąpić do organizacji międzynarodowej?

Jakie jest główne zadanie Rady Pokoju?

Ile ma wynosić wpisowe do Rady Pokoju według Bloomberga?

Decyzję prezydenta USA skomentował w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. „Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać” — czytamy we wpisie premiera na platformie X.

Rada Pokoju w Strefie Gazy

Zaakceptowane przez Izrael oraz Hamas porozumienie pokojowe w Strefie Gazy zakłada powołanie międzynarodowego gremium, które będzie tymczasowo zarządzać zniszczonym na skutek wojny terytorium. Głównym organem, który ma zajmować się „budowaniem potencjału rządzenia, relacjami regionalnymi, odbudową, przyciąganiem inwestycji i mobilizacją kapitału” będzie Rada Pokoju, na której czele stanie prezydent USA Donald Trump.

W niedzielę zaproszeniem pochwalił się w mediach społecznościowych premier Węgier Viktor Orban i jako pierwszy polityk wyraził chęć udziału w najnowszej inicjatywie prezydenta USA. W poniedziałek Kreml ujawnił, że prezydent Rosji Władimir Putin także jest na liście zaproszonych i rozważa swoje uczestnictwo w tym gremium. Z kolei premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oświadczył, że „rozmawia z sojusznikami” na temat warunków przystąpienia do Rady Pokoju.

Nieoficjalnie: członkostwo w Radzie Pokoju ma drogie wpisowe

Według Bloomberga, amerykańska administracja przekazała państwom, które chcą uzyskać stałe miejsce w Radzie Pokoju w Strefie Gazy, że muszą wnieść wkład w wysokości „co najmniej miliarda dolarów” (ok. 3,64 mld zł) za trzyletnie członkostwo.

Biały Dom nie zdementował tej informacji. Oświadczył jedynie w mediach społecznościowych, że „nie ma minimalnej opłaty członkowskiej”. Jednocześnie stwierdził, że oferta stałego członkostwa w Radzie Pokoju została skierowana do krajów partnerskich, które „wykazują głębokie zaangażowanie na rzecz pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu”.