Minister zaznaczył również, że skierowanie ustawy do TK „nie ma większego znaczenia”, ponieważ „państwo pracuje”. — Gdyby był prawdziwy Trybunał, to by miało znaczenie, ale nie ma. Nie ma pełnego składu i właściwej obsady. Ta dyskusja jest bezprzedmiotowa. Prezydent Nawrocki robi to tylko po to, aby jego zaplecze polityczne miało satysfakcję. Nakrzyczeli się w Sejmie, to prezydent, zabiegając o swoje zaplecze, musi dać „panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek” — uznał Tomasz Siemoniak.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego minister Siemoniak mówi, że Nawrocki zapłaciłby dużą cenę?

Co minister Siemoniak myśli o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego?

Jakie wydatki są zapisane w ustawie budżetowej?

Co Siemoniak sądzi o współpracy Nawrockiego z Putinem?

Podczas programu „Pytanie dnia” minister został zapytany także, czy „prezydent Donald Trump zastawił na Karola Nawrockiego pułapkę, zapraszając go do Rady Pokoju razem z Władimirem Putinem, który wywołał wojnę”.

— Jest za wcześnie, aby o tym mówić. Nie znamy żadnych szczegółów. Donald Tusk wskazał, że każda decyzja o przystąpieniu Polski do ciała międzynarodowego wymaga decyzji rządu i ratyfikacji przez Sejm — mówił. Dodał jednak, że nie wyobraża sobie scenariusza, w którym prezydent Polski siada przy jednym stole z Władimirem Putinem.