To był debiut marzeń. Oskar Pietuszewski, który niedawno zamienił Jagiellonię Białystok na FC Porto, po raz pierwszy pojawił się na boisku w lidze portugalskiej w wyjazdowym meczu przeciwko Vitorii Guimaraes (1:0 – WIĘCEJ TUTAJ).
Choć trener Francesco Farioli wpuścił go na murawę tylko na kilkanaście minut, 17-latek zdążył stać się bohaterem spotkania. To właśnie po jego przebojowej akcji „Smoki” otrzymały rzut karny (WIĘCEJ TUTAJ), który zamieniły na zwycięską bramkę.
ZOBACZ WIDEO: Grzegorz Krychowiak znów w podróży. Zobaczył „Wrota Piekieł”
Debiut Polaka na gorąco skomentował Mateusz Borek w „Mocy Futbolu” na antenie Kanału Sportowego. Ekspert nie krył entuzjazmu, podkreślając, że tak krótki występ wystarczył, by Pietuszewski zyskał ogromny autorytet w nowym środowisku.
– Wejście smoka do drużyny „Smoków”. Takim występem, mimo że trwał tylko kilkanaście minut, Pietuszewski ma dziś kredyt zaufania u kibica Porto na następne tygodnie. Nawet jak ci coś nie wyjdzie w następnym spotkaniu, będzie słabszy występ, to w Porto już dziś wiedzą, że mają brylantowego chłopaka, który potrafił im wygrać mecz czy znacznie przyczynić się do wygrania meczu – podkreślił Borek.
Komentator zwrócił uwagę na to, że napastnik mimo młodego wieku i ogromnego przeskoku sportowego, zachował na boisku spokój godny weterana. Według Borka, sukces Polaka zdejmuje też presję z osób odpowiedzialnych za ten transfer.
– Wszyscy w klubie, którzy się podpisali pod tym transferem, już mają wolne, czyste papcie, już jest pełna akceptacja (…) Imponujący jest ten chłopak. Bez kompleksów wszedł w bardzo trudnym meczu dla Porto, a grał tak jak na boiskach w Zabrzu czy Kielcach i w każdym innym miejscu, w którym występował Oskar w Ekstraklasie. Fantastyczna historia – podsumował Borek w Kanale Sportowym.