Chociaż o rynku gier można powiedzieć wiele złego w ostatnich latach, zwłaszcza ze względu na wciskanie mikropłatności oraz coraz częstsze wykorzystywanie generatywnej sztucznej inteligencji, to tym razem historia jest pozytywna. Nieuleczalnie chory fan serii GTA otrzymał wyjątkową szansę zagrania w Grand Theft Auto VI jeszcze przed oficjalną premierą.

Dalsza część tekstu pod wideo

To dobry uczynek, ale również poprawa słabego wizerunku firmy

Impulsem były wpisy opublikowane (obecnie już usunięte) na LinkedInie przez Anthony’ego Armstronga, pracownika Ubisoft Toronto. Pytał on publicznie o ewentualne kontakty w Rockstar Games, licząc, że uda się zorganizować prywatną sesję gry dla członka jego rodziny chorującego na raka, któremu lekarze dawali od 6 do 12 miesięcy życia.

Advertisement

Sprawa zakończyła się pozytywnie, a z Anthonym skontaktował się bezpośrednio szef Take-Two (firma-matka Rockstar Games), Strauss Zelnick, który zaangażował się w proces organizacji prywatnej sesji z Grand Theft Auto VI dla chorego krewnego, oczywiście objętej umową o poufności.

To jedna z niewielu pozytywnych informacji związanych z Rockstarem. W ostatnich miesiącach wokół studia dominowały doniesienia o zwolnieniach grupowych, oskarżeniach o utrudnianie działalności związków zawodowych oraz nieustanne spekulacje dotyczące stanu produkcji GTA VI i tego, czy gra faktycznie zadebiutuje w 2026 roku. Na domiar złego, niedawno w biurach Rockstar North w Edynburgu doszło do pożaru, wywołanego eksplozją niesprawnego kotła grzewczego.