Remontowa Shipbuilding, stocznia realizująca zamówienia dla polskiej marynarki wojennej, która ostatnio zbudowała dla naszych sił zbrojnych m.in. niszczyciele min typu Kormoran, poinformowała o chrzcie i wodowaniu drugiego okrętu rozpoznania radioelektronicznego ORP Henryk Zygalski, zbudowanego w ramach programu Delfin.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie okręty projektu Delfin wchodzą do polskiej marynarki wojennej?

Kiedy planowane jest rozpoczęcie służby nowych okrętów?

Jakie zadania będą mogły realizować okręty typu Delfin?

Jakie inne nowe konstrukcje trafią do polskiej marynarki wojennej?

Nowe jednostki zastąpią w naszej armii mocno już wysłużone, 50-letnie okręty ORP Nawigator i ORP Hydrograf, otwierając zupełnie nowy rozdział w działaniach wywiadowczych polskiej marynarki wojennej. Marynarki, która nareszcie zaczyna doganiać możliwościami polskie siły lądowe i powietrzne.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w porównaniu do zakupów, jakie polski rząd przygotował w ostatnich latach dla żołnierzy sił naziemnych i powietrznych, marynarze mogli czuć mocno zaniedbani. Wystarczy wspomnieć o umowach na zakupy czołgów K2 i Abrams, bojowych wozów piechoty Borsuk czy haubic K9, a także zbliżające się myśliwce F-35 czy śmigłowce Apache. Dla porównania polscy marynarze ciągle służą na okrętach pokroju ORP Orzeł, które już dawno powinny być wycofane ze służby.

Polscy marynarze mają w końcu powody do radości

Wydaje się jednak, że i polska marynarka wojenna zaczyna wchodzić w XXI wiek. Do naszych sił morskich regularnie dołączają ostatnie nowe konstrukcje, że wspomnimy wymienione wcześniej niszczyciele min typu Kormoran, a za jakiś czas doczekamy się też nowych okrętów podwodnych. Działania wszystkich tych jednostek będą wspierać okręty typu Delfin, bohaterowie być może najważniejszej umowy, jaką podpisała Agencja Uzbrojenia w kontekście modernizacji naszej marynarki wojennej.

Polskie myśliwce F-35 będą naszpikowane nowoczesną elektroniką, tak samo jak okręty z programu Delfin

Polskie myśliwce F-35 będą naszpikowane nowoczesną elektroniką, tak samo jak okręty z programu DelfinWize Pixels / Shutterstock

A dlaczego to tak ważny kontrakt? Na to pytanie odpowiedział minister Kosiniak-Kamysz przy okazji wodowania pierwszego okrętu z projektu Delfin w połowie 2025 r.:

Dzisiejsza uroczystość zbliża nas do osiągnięcia nowych zdolności — do zbierania informacji o przeciwnikach i potencjalnych zagrożeniach z morza. Bez świadomości sytuacyjnej skuteczne planowanie oraz działanie jest po prostu niemożliwe.

Jednostki tego typu to okręty wyposażone w systemy rozpoznania radioelektronicznego umożliwiające pozyskiwanie danych w zakresie całego spektrum morskiego rozpoznania radioelektronicznego (SIGINT). Chodzi tu m.in. o wykrywanie i identyfikację radarów okrętowych, lotniczych czy lądowych obejmujących takie parametry jak ich zasięg czy częstotliwość. Także o przechwytywanie rozmów radiowych, transmisji danych, komunikacji satelitarnej, w tym też oczywiście zaszyfrowanych komunikatów. A to tylko część zadań, jakie mogą realizować tego typu jednostki.

Dodatkowo okręty będą też służyć do płynnego i automatycznego przesyłania zbieranych danych między innymi elementami polskich sił zbrojnych: sił specjalnych, lądowych i powietrznych. Podobną rolę będą pełnić też chociażby myśliwce F-35, które kupił nasz kraj i które jeszcze w tym roku zameldują się w naszym wojsku.

Okręty objęte tajemnicą

Dokładna specyfikacja systemów elektronicznych umieszczonych na okrętach jest objęta ścisłą tajemnicą. Wiemy tylko, że ma to być ultranowoczesny sprzęt, dzięki któremu Delfiny będą mogły przez lata zbierać cenne informacje wywiadowcze. Planuje się bowiem, że obie konstrukcje będą służyć w polskiej marynarce wojennej nawet przez 40-50 lat, choć oczywiście prędzej czy później doczekają się jakiejś modernizacji. Służba ta ma zacząć się z kolei w 2027 lub 2028 r.

„Budujemy te okręty z taką myślą, że one również będą służyły przez dekady. Prawdopodobnie nas już nie będzie na świecie, kiedy te okręty będą jeszcze w linii. Tak to teraz wygląda. One będą służyły po 40-50 lat. Dlatego próbujemy wyprzedzić technikę i brać z półki to, co jest najnowsze, wyprzedzać ten czas, który teraz trwa. To jest najważniejsze i zmusza nas do tego, żeby przewidywać pewne rzeczy i oczywiście wiąże się z należnościami pieniężnymi, ale to jest osobny temat”, mówił w rozmowie z portalem WNP kmdr por. Marcin Gronek.

Na celowniku nowych okrętów na pewno znajdzie się obwód królewiecki

Na celowniku nowych okrętów na pewno znajdzie się obwód królewieckiMapy Google

Nietrudno się też domyślić, w jakim kierunku będą często wycelowanie anteny obu okrętów. Chodzi oczywiście o Rosję, w tym obwód królewiecki, z którego Kreml prowadzi różne działania hybrydowe, że wspomnimy tylko o zagłuszeniu sygnału GPS. Dzięki nowym okrętom śledzenie rosyjskich działań w tym rejonie Bałtyku będzie na pewno o wiele łatwiejsze i skuteczniejsze.

Warto również przypomnieć, że okręty projektu Delfin były budowane we współpracy z firmą Saab, tą samą, która wygrała niedawno przetarg na nowe okręty podwodne dla Polski. Przypomnijmy — wybór MON-u padł na jednostkę typu A26 Blekinge, którą Saab opisuje mianem „okrętu podwodnego nowej generacji” i „najnowocześniejszego okrętu podwodnego świata”, przystosowanego specjalnie na potrzeby działań w rejonie Morza Bałtyckiego.

Saab dodaje, że okręty typu Blekinge będą stanowić „potężną platformę do zbierania danych wywiadowczych”, a dzięki wzmocnionej konstrukcji kadłuba i sterom w układzie X jednostka będzie też zdolna do osiadania i prowadzenia działań na dnie morskim, co przyda się np. przy ochronie krytycznej podwodnej infrastruktury pokroju kabli morskich.

Co jeszcze dostanie polska marynarka wojenna?

Wspomnieliśmy na razie o trzech nowych typach okrętów, które już trafiają lub dopiero trafią do polskich sił zbrojnych. Do tej listy trzeba dopisać jeszcze jedną nowoczesną konstrukcję, czyli wielozadaniowe fregaty typu Miecznik. Nasze wojsko otrzyma w sumie trzy takie maszyny o długości 138 m, obsługiwane przez ok. 180 osób: ORP Wicher, ORP Burza i ORP Huragan. Pierwsza ma wejść do służby jeszcze pod koniec tej dekady.

Projekt okrętu Miecznik

Projekt okrętu MiecznikBTT Systems / BTT Systems

Mieczniki to konstrukcje bazujące na projekcie brytyjskich fregat Arrowhead 140, które zostaną zmodyfikowane do potrzeb polskiej marynarki wojennej. Ostateczny kształt ich wyposażenia będzie dostosowywany na bazie testów pierwszego okrętu. Według aneksu dotyczącego drugiej i trzeciej fregaty okręty te zostaną doposażone w armatę OTO Melara Super Rapid Strales kal. 76 mm, wyrzutnie rakiet VLS Mk-41, system rakietowy SeaCeptor CAMM, radary ścianowe serii SM400 i radary serii NS50, a także środki walki radioelektronicznej oraz systemy identyfikacji swój-obcy.

Okręty będą mogły zwalczać cele na wodzie, w powietrzu oraz pod wodą. Zapewnią też wsparcie operacji desantowych, humanitarnych oraz transportowych i będą oczywiście ochraniać instalacje morskie na Bałtyku, w tym farmy wiatrowe czy kable morskie.

Jak zatem widać, dla marynarzy służących w polskim wojsku idą naprawdę dobre czasy, a to pewnie dopiero początek modernizacji naszych morskich sił zbrojnych.

>> Zobacz także: Armia USA buduje pancerne cacko. „Drapieżnik szczytowy” w świecie czołgów