Dla Oleksandry Olijnikowej był to debiut w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego. 25-latka w meczu otwarcia trafiła na broniącą tytułu Madison Keys. W pierwszej partii Ukrainka napsuła krwi faworytce. Prowadziła bowiem 4:0, a w tie-breaku miała dwie piłki setowe. Turniejowa „dziewiątka” ustrzegła się jednak wpadki i wygrała 7:6(6), 6:1.
Już w trakcie meczu wygląd Ukrainki przykuwał uwagę, a wszystko za sprawą dużej liczby tatuaży. Również na twarzy, ale te były akurat zmywalne. Po porażce Olijnikowa zdecydowała się na odważny krok, który portal tsn.ua nazwał wprost „szokującym ruchem”.
ZOBACZ WIDEO: Wojna o ręcznik! Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki
Zwróciła bowiem uwagę na trudną sytuację w Ukrainie, pogrążonej trwającą od 2022 roku wojną. Wystąpiła na konferencji prasowej w koszulce z napisem „Potrzebuję waszej pomocy, aby chronić ukraińskie dzieci i kobiety, ale nie mogę o tym tutaj mówić”.
Był to tylko początek apelu 25-latki. – Mój przekaz jest prosty, potrzebujemy waszego wsparcia. Mogę wyjaśnić, jak możecie pomóc chronić naszych cywilów, nasze dzieci – powiedziała. Dodała, że chociaż musi to robić poza konferencją prasową, temat jest dla niej niezwykle ważny.
Tenisistka opowiedziała również o trudnych warunkach panujących w Ukrainie. – Przygotowywałam się do turnieju w kraju, słysząc wybuchy. W noc przed wylotem dron uderzył w budynek obok mojego domu, co było przerażające. W moim mieszkaniu nie ma prądu, wody, ciepła – relacjonowała.
Wcześniej Olijnikowa odniosła się z kolei do tenisistek z Rosji i Białorusi, o których nie ma najlepszej opinii.
– Wszystko wygląda fajnie: piękne sukienki, nagrywają filmy na TikToka, robią posty na Instagrama i wyglądają jak zwykłe dziewczyny. A ludzie nie uważają ich za niebezpieczne. Ale w rzeczywistości, jeśli się przyjrzysz, zobaczysz, że wiele z nich popiera Putina lub Łukaszenkę i to bardzo łatwo znaleźć – skwitowała w długiej rozmowie z dziennikarzem Benem Rothenbergiem.
Tegoroczne zmagania w Australian Open nie okazały się szczęśliwe dla ukraińskich tenisistek. Z sześciu uczestniczek pierwszej rundy awans do dalszej fazy wywalczyła bowiem tylko Elina Switolina, która teraz zmierzy się z Lindą Klimovicovą. Poległa za to półfinalistka z 2024 roku, Dajana Jastremska czy Marta Kostiuk, która przegrała niesamowity bój z Elsą Jacquemot, złożony z trzech tie-breaków.