„Odejście Dro nie podlega dyskusji. Pożegnanie Pedro Fernándeza Sarmiento jest przesądzone i nie ma odwrotu. Zupełnie inną kwestią pozostaje to, kiedy i w jaki sposób opuści on klub z Camp Nou, zwłaszcza że nie znajduje się już w szeregach pierwszego zespołu” — pisze kataloński „Sport”.

Decyzja Dro zszokowała Flicka i cały klub. Wcześniej jednak niewiele robiono

„Nagłe trzaśnięcie drzwiami przez Dro zabolało Barcę. Deco i Flick nie spodziewali się takiego obrotu spraw — a nawet go nie przewidywali — choć prawdą jest też, że w ostatnich tygodniach nie zrobili zbyt wiele, by okazać młodemu piłkarzowi zaufanie wobec jego teraźniejszości i przyszłości w klubie lub skłonić go do zmiany decyzji” — podkreśla hiszpański dziennik.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Przemawiają za tym dwa fakty. Na tym etapie sezonu Dro rozegrał w oficjalnych spotkaniach pod wodzą Flicka zaledwie nieco ponad 150 minut. Ponadto kilka dni po ukończeniu 18. roku życia ani sam zawodnik, ani jego otoczenie nie mieli na stole żadnej konkretnej propozycji przedłużenia kontraktu ani realnych gwarancji dotyczących jego przyszłości w Barcelonie. „Owszem, Deco sygnalizował chęć renegocjacji umowy, jednak był to raczej symboliczny ruch niż rzeczywiste działanie” — zaznacza „Sport”.

Hansi Flick nie wytrzymał. Musieli interweniować kapitanowie

Niemniej jednak klub już nie zamierza dawać więcej szans młodemu piłkarzowi. Decyzje Hansiego Flicka w tej sprawie były bardzo drastyczne. Reakcją szkoleniowca było odsunięcie 18-latka od zespołu oraz zakaz pojawiania się w klubowym ośrodku treningowym. Tak radykalne kroki początkowo cofnięto po interwencji kapitanów drużyny. Niemiecki szkoleniowiec zgodził się, by piłkarz korzystał z klubowej infrastruktury, jednak ma on trenować indywidualnie. Ustępstwo wobec zawodnika ma pomóc w zbliżających się negocjacjach między stronami.

Pożegnanie będzie, pytanie na jakich warunkach

Strony zobowiązały się do rozpoczęcia finalnego procesu negocjacyjnego, by ustalić, w jaki sposób ma dojść do rozstania z utalentowanym pomocnikiem. Kolejny krok powinien nastąpić przed końcem tygodnia. Wówczas agent zawodnika, Ivan de la Pena, oficjalnie poinformuje Barcę, w jakim klubie Dro chce kontynuować karierę. „W tym momencie ruszy właściwa faza negocjacji. Barca chce — i przekazała to otoczeniu piłkarza — by nie doszło do zapłaty klauzuli, lecz do transferu” — podkreśla „Sport”. Klub oczekuje znacznie wyższej kwoty niż 6 mln euro zapisane w obecnym kontrakcie piłkarza.

Katalońska gazeta informuje, że klub i otoczenie piłkarza mają wolę porozumienia, choć wciąż nie wiadomo, czy okaże się to wykonalne. „Uważa się, że Blaugrana powinna zainkasować co najmniej 10 mln euro, by częściowo zrekompensować odejście jednej ze swoich najważniejszych młodych inwestycji” — donosi dziennik.

Gdzie może trafić nastolatek? Z obecnych przecieków wynika, że najbliżej mu do PSG, jednak w orbicie spekulacji pozostają również Manchester City oraz Borussia Dortmund.