Na początku szok, rozpacz, a potem nagle pomyślałam: »Nie będziesz się już bała«. A to nie był zwykły lęk, to był strach, często paraliżujący. Magda bała się ludzi, życia, śmierci, nadchodzącego dnia, bała się o dzieci, wnuki, zwierzęta, Polskę, uchodźców, którym pomagała, wojnę, która ją przerażała, przyjaciół, las, rzeki, piosenki, słowa, myśli, poezję, ptaki, kwiaty, kury, które kochała, książki, bez których nie mogła żyć, o wszystko. Pobiegła po prostu do Agnieszki, Zuzi, pana Jeremiego, wielu tam przyjaciół. Mam nadzieję, że po spokój