Według informacji gazety, kanadyjscy planiści wojskowi przeprowadzili symulację scenariusza, w którym amerykańskie wojska przełamują strategiczne pozycje Kanady zarówno na lądzie, jak i na morzu. Okazuje się, ze w przypadku ataku Amerykanie mogliby przejąć kontrolę nad Kanadą nawet w ciągu dwóch dni. Kraj nie dysponuje wystarczającą liczbą żołnierzy ani nowoczesnym sprzętem, by skutecznie odeprzeć pełnoskalowy atak.

Urzędnicy państwowi, na których powołuje się „The Globe and Mail”, podkreślają, że symulacja miała charakter hipotetyczny i nie zawierała zbyt wielu szczegółów. W ich ocenie szansa na wydanie przez administrację Trumpa rozkazu inwazji jest niewielka.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie były powody przeprowadzenia symulacji przez Kanadę?

Kiedy po raz pierwszy Kanadyjczycy przeprowadzili symulację inwazji USA?

Jakie metody walki rozważa kanadyjskie wojsko?

Czy Kanada planuje obowiązkowy pobór do wojska?

Inspiracje z Afganistanu

W związku z olbrzymią przewagą przeciwnika kanadyjskie wojsko założyło wykorzystanie niekonwencjonalnych metod walki, w których niewielkie oddziały żołnierzy lub uzbrojonych cywilów stosowałyby taktykę „uderz i znikaj”: organizowały zasadzki i sabotaż.

Jeden z urzędników wyjaśnił gazecie, że model ten opiera się na doświadczeniach afgańskich mudżahedinów, którzy w latach 1979-1989 walczyli z radzieckimi wojskami. Chodzi także o metody stosowane przez talibów podczas dwudziestoletniego konfliktu z siłami USA i ich sojuszników, w tym Kanady.

Władze nie rozważają obowiązkowego poboru do wojska, ale w 2025 r. zapowiedziały zwiększenie liczby rezerwistów do ponad 400 tys. ochotników, którzy mogliby zostać zaangażowani w działania obronne.