• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Trump traktuje odrzucenie zaproszenia do tego gremium jak „obrazę majestatu”, o czym świadczy jego groźba nałożenia na Francję karnych ceł. W dodatku preambuła nie pozostawia cienia wątpliwości co do tego, że celem Trumpa jest osłabienie ONZ poprzez stworzenie konkurencyjnej organizacji — zauważa komentator gazety.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Zdaniem „FAZ” pomysł Trumpa może „dodatkowo osłabić i tak już kruchy porządek światowy”, nawet jeżeli wiodące mocarstwa nie przyłączą się do tego projektu. Wyraża pogląd, że „ani Rosja, ani Chiny raczej nie zdecydują się na podporządkowanie się Trumpowi”. Państwa europejskie też powinny powiedzieć „nie” — pisze w konkluzji.

  • Czego dotyczy krytyka Rady Pokoju przez niemiecką prasę?
  • Jakie są główne zarzuty wobec idei stworzenia Rady Pokoju?
  • Co sądzą Rosja i Chiny o Radzie Pokoju Trumpa?
  • Jakie są koszty stałego członkostwa w Radzie Pokoju?

Prasa krytykuje Radę Pokoju jako samowolę Trumpa

„Sueddeutsche Zeitung” określa Radę Pokoju mianem „klubu za miliard dolarów”. Niemal co tydzień Trump robi coś, co oceniane jest jako „szalony pomysł” nawet jak na jego możliwości i „oczywiście dotyczy to także propozycji stworzenia Rady Pokoju” — pisze. Zdaniem dziennika chodzi o „rodzaj światowej rady nadzorczej, która miałaby troszczyć się o globalny pokój i być czymś w rodzaju konkurencji dla ONZ”.

„SZ” zaznacza, że stałe członkostwo w Radzie ma kosztować miliard dolarów, przy czym nie wiadomo, czy pieniądze mają być przekazywane bezpośrednio Trumpowi. Zaproszenie do tego gremium przywódców Rosji i Białorusi, Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki, świadczy o „cynicznym i szalonym spojrzeniu [Trumpa] na świat”. Czy fakt, że Iran od dawna sprawuje przewodnictwo w Radzie Praw Człowieka ONZ jest mniej szalony? — zastanawia się „SZ”.

„Trump sprzedaje pokój za miliard dolarów”

Zdaniem komentatora wpływy Rady Pokoju pozostaną ograniczone, ponieważ miliard dolarów to suma, która nawet dla bogatych krajów znad Zatoki Perskiej wydaje się wygórowana. Bardziej interesująca jest natomiast struktura jednego z organów wykonawczych, odpowiedzialnego za proces pokojowy w Strefie Gazy, w którym uczestniczyć będą Tony Blair, Jared Kushner i Nikołaj Mładenow. To gremium jest źródłem większych nadziei niż „dziwna Rada Pokoju, która zapewne wkrótce odejdzie w zapomnienie” — czytamy w konkluzji komentarza w „SZ”.

„Trump sprzedaje pokój za miliard dolarów” — tytułuje swój komentarz największy niemiecki dziennik ekonomiczny „Handelsblatt”. „Prezydent USA werbuje do swojej tak zwanej Rady Pokoju za pomocą gróźb nałożenia karnych ceł, zmuszając Europę, tak jak w kwestii Grenlandii, do zajęcia stanowiska” — pisze. Zmuszając szantażem do udziału w Radzie Pokoju, Trump demaskuje rzeczywisty charakter tego gremium — ma ono być „geopolitycznym klubem na amerykańskich warunkach”, a nie multilateralnym instrumentem.

„Pokój za pieniądze, wpływy za lojalność. W ten sposób narusza się podstawową ideę międzynarodowego porządku. Bezpieczeństwo nie powstaje dzięki wpłaceniu miliarda dolarów” — czytamy w „Handelsblatt”. Gazeta nawołuje do „wspólnej europejskiej reakcji” na propozycję Trumpa. Rada Pokoju, zależna tylko od Trumpa, stworzy niepewność dla inwestorów i przedsiębiorstw. „Stabilność powstaje nie dzięki »dealom«, lecz dzięki solidnym instytucjom” — zaznacza.

Dziennik „Tageszeitung” pisze, że pomysł Rady Pokoju spotkał się w Niemczech ze „sceptycznym przyjęciem”. „Kanclerz Friedrich Merz jak dotąd milczy, ale niemal wszystkie partie reprezentowane w Bundestagu zareagowały sceptycznie na pomysł stworzenia przez USA nowego światowego gremium” — podkreśla gazeta.