Kiedy Donald Trump podczas wtorkowego briefingu prasowego w Białym Domu w końcu otworzył sesję pytań, wszyscy obecni na sali wiedzieli już, dokąd to zmierza.
Prezydent USA przez prawie godzinę opowiadał o tym, co jego doradcy nazwali „365 zwycięstwami w 365 dni”, przeglądając obszerną broszurę z osiągnięciami pierwszego roku swojego urzędowania. Podgrzewał atmosferę znanymi przechwałkami na temat NATO i przytykami pod adresem rządu Norwegii i innych światowych przywódców, którzy, jak twierdził, traktują go „bardzo miło”, gdy jest w pobliżu.
Potem przyszła kolej na Grenlandię. Zapytany, jak daleko jest gotów się posunąć, aby przejąć tę arktyczną wyspę od Danii, Trump odpowiedział tylko dwoma słowami, które natychmiast rozeszły się w stolicach po obu stronach Atlantyku: „przekonacie się”.
Kilka godzin później samolot Air Force One na pokładzie z prezydentem, który zamienił długo uśpiony pomysł w dyplomatyczny granat, wystartował do Szwajcarii.
Trump przybywa do Davos w środę po tygodniu narastającej presji na europejskich sojuszników, grożenia cłami krajom partnerskim NATO i odmowie wykluczenia użycia siły w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią, która, jak twierdzi, jest potrzebna Stanom Zjednoczonym „ze względu na bezpieczeństwo narodowe, a nawet bezpieczeństwo światowe”.
— Mamy zaplanowanych wiele spotkań dotyczących Grenlandii — powiedział we wtorek pod koniec briefingu. — Myślę, że wszystko ułoży się bardzo dobrze.
Za kulisami reakcje były znacznie mniej spokojne.
Jeden z wysokich rangą doradców kongresowych, pod warunkiem zachowania anonimowości, mówi w rozmowie z Kyiv Post, że strategia Białego Domu sprawiła, iż prawodawcy są „oszołomieni tym, jak lekceważąco prezydent traktuje stabilność sojuszu”.
— Ludzie myśleli, że to tylko środek nacisku — podkreśla doradca, dodając:
Teraz wygląda to na prawdziwe żądanie terytorialne. NATO nie zostało stworzone, aby przetrwać coś takiego.
Zachodni dyplomaci, już przygotowujący się na powrót Trumpa na światową scenę, mówią o gorączkowych rozmowach telefonicznych między stolicami europejskimi w kilka godzin po briefingu.
— Słowa „przekonacie się” zabrzmiały jak groźba — mówi jeden z wysokich rangą zachodnich urzędników. — Nikt nie wie, czy ma on na myśli cła, bazy — czy coś znacznie gorszego.
„Zrobiłem więcej dla NATO niż ktokolwiek inny”
Wymiana zdań na temat Grenlandii była zwieńczeniem szerszej prezentacji, w której Trump ponownie przedstawił się jako zbawiciel NATO i jego najbardziej sceptyczny patron.
— Zrobiłem więcej dla NATO niż ktokolwiek inny, żyjący lub nieżyjący — powiedział, powołując się na swoją kampanię nacisków, mającą na celu skłonienie sojuszników do przeznaczenia 5 proc. PKB na obronność.
Wielokrotnie kwestionował, czy sojusz stanąłby w obronie Ameryki. — Największą obawą, jaką mam w związku z NATO, jest to, że wydajemy ogromne kwoty pieniędzy. Wiem, że przyjdziemy im z pomocą, ale naprawdę zastanawiam się, czy oni przyjdą z pomocą nam — mówił Trump.
Samuel Corum/Getty Images / Getty Images
Prezydent USA Donald Trump przed odlotem do Szwajcarii na forum w Davos, Waszyngton, 20 stycznia 2026 r.
Komentarz ten wywołał konsternację w stolicach, które wciąż wskazują na jedyny przypadek, kiedy powołano się na artykuł 5. — po atakach z 11 września, kiedy to sojusznicy pospieszyli z pomocą Waszyngtonowi.
Drugi zachodni urzędnik zauważa w rozmowie z Kyiv Post, że uwagi Trumpa „podważają bezpośrednio wiarygodność zbiorowej obrony”.
Jeśli prezydent USA publicznie podaje w wątpliwość artykuł 5., jednocześnie żądając terytorium od sojusznika, to jest to moment egzystencjalny dla sojuszu
— twierdzi urzędnik.
Litania pretensji
Briefing wykroczył daleko poza Grenlandię. Trump ponownie podjął swoją długotrwałą wojnę z Norwegią, mówiąc, że „stracił wiele szacunku” dla Oslo i twierdząc, że kraj ten „kontroluje Pokojową Nagrodę Nobla”.
— Rozstrzygnąłem osiem wojen — powtórzył, dodając: — Żaden prezydent nie rozstrzygnął ani jednej wojny.
Zasugerował, że ogłoszona przez niego niedawno tzw. Rada Pokoju mogłaby pewnego dnia zastąpić ONZ. — Być może — stwierdził, nazywając ONZ „niezbyt pomocną”.
Zafundował też mieszkankę pochlebstw i reprymend pod adresem europejskich przywódców, z którymi nie rozmawiał od czasu opublikowania postów na ich temat w mediach społecznościowych.
— Myślę, że bardzo dobrze się z nimi dogaduję — powiedział Trump o prezydencie Francji Emmanuelu Macronie i premierze Wielkiej Brytanii Keirze Starmerze. — Kiedy mnie nie ma, są trochę szorstcy, ale kiedy jestem w pobliżu, traktują mnie bardzo miło.
Potem nastąpił wykład na temat imigracji, wiatraków i Morza Północnego. — Muszą uporządkować swoje kraje — powiedział Trump. — Mają dwa problemy: imigrację i energię.
Amerykańscy wyborcy „zdezorientowani i zaniepokojeni”
Pomimo wszystkich dygresji główny przekaz wciąż krążył wokół Grenlandii. Trump twierdził, że mieszkańcy wyspy z radością powitają przejęcie jej przez Stany Zjednoczone, gdy tylko z nimi porozmawia.
— Nie rozmawiałem z nimi — powiedział. — Kiedy z nimi porozmawiam, jestem pewien, że będą zachwyceni.
Ta uwaga zderzyła się z weekendowymi protestami w Grenlandii i zdecydowanym sprzeciwem europejskich przywódców, którzy odrzucili wszelkie roszczenia USA dotyczące tego terytorium.
Trump zlekceważył koszty polityczne. Zapytany, czy sojusz może się rozpaść z powodu Grenlandii, powiedział, że „wydarzy się coś, co będzie bardzo dobre dla wszystkich”. — Wypracujemy rozwiązanie, z którego NATO będzie bardzo zadowolone, i my będziemy bardzo zadowoleni.
Prywatnie doradcy nie są tacy pewni. Starszy pracownik Senatu współpracujący z Partią Republikańską zwraca uwagę, że kongresmeni słyszą od wyborców, którzy są „zdezorientowani i zaniepokojeni”, dlaczego Grenlandia — a nawet Wenezuela — nagle stały się centralnymi punktami programu „America First”.
— Spodziewali się walk handlowych i sporów granicznych. Nie spodziewali się terytorialnej konfrontacji z sojusznikami — mówi w rozmowie z Kyiv Post.
Nadanie tonu w Davos
Trump powiedział, że jego przemówienie w Davos będzie skupiało się na „ogromnym sukcesie, jaki osiągnęliśmy w ciągu jednego roku”. Jednak jego posty w mediach społecznościowych i wtorkowe uwagi sprawiły, że Grenlandia zdominuje forum.
Zachodni urzędnicy podkreślają, że przygotowują się do spotkań, podczas których sojusznicy będą naciskać na Trumpa, aby wyjaśnił kwestię, której dotychczas nie chciał wyjaśnić.
— Problem nie dotyczy tylko polityki — mówi jeden z europejskich dyplomatów. — Chodzi o niepewność. Nikt nie wie, co oznacza: „przekonacie się”.
Dla prezydenta, który czerpie radość z tego, że opinia publiczna analizuje każde jego słowo, zdanie to było typowe — tajemnicze, prowokacyjne i niemożliwe do zignorowania.
Gdy Air Force One zniknął na zimowym niebie, Waszyngton pozostał z dobrze znanym pytaniem, zaostrzonym przez arktyczne interesy: czy jest to tylko środek nacisku, teatr — czy też pierwszy ruch w terytorialnej grze, która może na nowo zdefiniować miejsce Ameryki w świecie?