Ukraińska tenisistka potrząsnęła tenisowym środowiskiem

Przypomnijmy, że Oliynykowa najpierw udzieliła bardzo mocnego wywiadu w „L’Equipe”, stawiając bardzo mocne zarzuty między innymi wobec Białorusinki. „Tak naprawdę mam wrażenie, że żyję obok ludzi niebezpiecznych. Mają niebezpieczne przekonania. A ich czyny są niebezpieczne. Mam na myśli na przykład liderkę światowego rankingu [Arynę Sabalenkę]. Czy wiedzieliście, że w 2020 r. podpisała list poparcia dla Łukaszenki? Podczas protestów na Białorusi, gdy ulice były splamione krwią, ponieważ ludzie demonstrujący, broniący demokracji i domagający się uczciwych wyborów, byli brutalnie represjonowani i bici — ona złożyła swój podpis i oświadczyła, że Łukaszenka jest jej prezydentem” — przypomniała.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W Melbourne Oliynykow na konferencję prasową przyszła w koszulce z napisem „Potrzebuję waszej pomocy, aby chronić ukraińskie dzieci i kobiety, ale nie mam prawa tu o tym mówić”.

Trudne pytania w kierunku Sabalenki. Przy drugim pytaniu nie wytrzymała

Po takim manifeście pewne było, że temat wróci w kolejnych konferencjach, szczególnie tych z udziałem Białoruskiej tenisistki. Tak się też stało. Sabalenka w środę w meczu II rundy pokonała Zhuoxuan Bai 6:3, 6:1, a potem pojawiła się na spotkaniu z dziennikarzami.

Po serii pytań na temat meczu, dziennikarz obecny na sali poprosił, by zawodniczka odniosła się do zarzutów stawianych przez Ukrainkę. Wówczas tenisistka odpowiedziała: — Wiele razy już o tym mówiłam. Chcę pokoju i gdybym mogła coś zmienić, na pewno bym to zrobiła. Poza tym nie mam nic więcej do powiedzenia — podkreśliła, chcąc urwać wątek.

Kolejny z dziennikarzy jednak nie odpuścił wątku. Nie chciał bezpośrednio pytać o wojnę, a o słuszność zarzutów ze strony ukraińskiej rywalki. — Z pełnym szacunkiem dla tego, że nie chcesz już komentować polityki, czy uważasz, że wczorajsze komentarze Oliynykowej, wymierzone bezpośrednio w ciebie, były niesprawiedliwe? Czy chciałabyś, żeby polityka trzymała się z dala od tenisa? — zapytał przedstawiciel mediów.

Wówczas mocno poirytowana tenisistka stwierdziła: — Słuchaj, jestem tutaj dla tenisa. To jest turniej tenisowy. W przeszłości powiedziałam już wystarczająco dużo i po prostu nie chcę tutaj rozmawiać o polityce. Dziękuję.

Po tej odpowiedzi moderator natychmiast zakończył konferencję prasową.

Skomplikowane relacje Sabalenki z Łukaszenką

Warto podkreślić, że sprawa Białorusinki i jej stosunku do wojny jak również do Aleksandra Łukaszenki jest bardziej skomplikowana. Aryna Sabalenka w 2017 r., stojąc u progu wielkiej kariery tenisowej, wpadła w sidła nieuczciwego rosyjskiego agenta, który — mimo finansowania jej rozwoju — przywłaszczał sobie znaczną część nagród. Zdesperowana zwróciła się o pomoc do Aleksandra Łukaszenki, który miał osobiście interweniować, grożąc agentowi ekstradycją; w efekcie kontrakt rozwiązano w 2018 r., co otworzyło Sabalence drogę do największych sukcesów. Więcej o tym przeczytasz tutaj.

W geście wdzięczności tenisistka podpisała w 2020 r. list poparcia dla Łukaszenki w czasie brutalnie tłumionych protestów na Białorusi, deklarując, że pozostaje on jej prezydentem — co dziś między innymi wypomina jej ukraińska tenisistka Oleksandra Oliynykowa. Sabalenka przez długi czas unikała jednoznacznej krytyki reżimu, tłumacząc się troską o rodzinę w kraju i „długiem wdzięczności”, jednak ostatecznie potępiła wojnę i podkreśliła, że nie popiera toczonej w Ukrainie wojny.