W środę (21 stycznia) Coco Gauff nie miała żadnych problemów w meczu drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open. 3. tenisistka światowego rankingu WTA straciła raptem cztery gemy.

Amerykanka pewnie pokonała Olgę Danilović 6:2, 6:2, a wcześniej ograła Kamillę Rachimową 6:2, 6:3. Tymczasem w trzeciej rundzie Gauff zmierzy się ze swoją rodaczką – Hailey Baptiste.

ZOBACZ WIDEO: Były niemiecki piłkarz znów to zrobił. Tak wybrał się w góry

Po meczu z Danilović odbyła się oczywiście konferencja prasowa z udziałem 3. rakiety świata. W pewnym momencie przyszło jej wypowiedzieć się na temat obecnego prezydenta USA – Donalda Trumpa. – Jesteś zwykle dość szczera w sprawie polityki. Ciekawi mnie, co sądzisz o stanie USA po roku drugiej kadencji Trumpa? – brzmiało pytanie.

– Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli cieszyć się znacznie większym pokojem w naszym kraju i większą życzliwością w sposobie, w jaki rozmawiamy ze sobą na różne tematy i tym podobne. Oczywiście dość otwarcie mówiłam o swoich odczuciach – powiedziała 21-latka, która popierała Kamalę Harris.

– W tej chwili czuję się trochę zmęczona mówieniem o tym, ponieważ trudno jest być czarnoskórą kobietą w tym kraju i doświadczać różnych rzeczy, nawet online, i widzieć, jak dotykają marginalizowane społeczności… i wiedzieć, że mogę tylko przekazywać darowizny i zabierać głos. Staram się to robić najlepiej, jak potrafię. Mam jednak nadzieję, że z czasem uda nam się osiągnąć stan, w którym obecnie nie jesteśmy, i będziemy iść naprzód – dodała bez gryzienia się w język.

Przed wyborami prezydenckimi w USA Gauff przede wszystkim zachęcała młode osoby do wzięcia w nich udziału. Ponadto podkreślała, że demokracja wymaga aktywności oraz odpowiedzialności.