Podopieczna Andrzeja Kobierskiego rozpoczęła tegoroczny Australian Open w bardzo dobrym stylu. Pokonała w pierwszej rundzie znacznie niżej notowaną Veronikę Erjavec 6:1, 6:1. Ten wynik mógł cieszyć, tym bardziej, że dyspozycja Polki była pewną niewiadomą.

Przed pierwszym turniejem wielkoszlemowym w sezonie Magdalena Fręch miała bowiem problemy zdrowotne, przez które oddała walkowerem mecz w Hobarcie. W starciu przeciwko Słowence na szczęście nie było widać oznak dolegliwości w jej grze.

ZOBACZ WIDEO: Były niemiecki piłkarz znów to zrobił. Tak wybrał się w góry

W drugiej rundzie poprzeczka została zawieszona zdecydowanie wyżej. Rywalką łodzianki była Jasmine Paolini. Ósma tenisistka świata również bez żadnych kłopotów wygrała pierwsze spotkanie w Melbourne. Polka stanęła przed naprawdę trudnym wyzwaniem.

Początek pojedynku o trzecią rundę okazał się wyrównany. Obie zawodniczki miały problemy z warunkami. Grały przy silnych porywach wiatru, który dyktował to, co działo się podczas wymian. Wydało się, że nasza tenisistka lepiej odnajduje się w tych warunkach.

Paolini popełniała więcej błędów, ale jej rywalka nie potrafiła tego wykorzystać. Na początku meczu Fręch wypracowała liczne okazje na przełamanie, ale to nie przekładało się na zdobyte gemy. Reprezentantka Włoch była zdecydowanie pewniejsza w kluczowych momentach. To ona wygrywała ważne punkty.

Co gorsza, Jasmine rozkręcała się z każdą wymianą. Dzięki temu prowadziła już 4:1. W szóstym gemie panie nagle musiały przerwać grę. Nad Melbourne nadciągnęły opady deszczu.

Tenisistki ponownie pojawiły się na korcie po niespełna godzinie. Niestety po przerwie Paolini wywalczyła kolejne przełamanie. Fręch co prawda jeszcze odrobiła część strat, ale na koniec ponownie straciła serwis.

Nasza zawodniczka grała na niskim poziomie. Była pasywna, popełniała dużą liczbę niewymuszonych błędów (szczególnie z forhendu), a jej serwis nie robił różnicy.

Na początku drugiego seta deszcz powrócił. Zawodniczki musiały dokończyć to spotkanie na innym korcie. Po powrocie do rywalizacji nasza tenisistka wywalczyła przełamanie. Miała też szanse na objęcie prowadzenia 2:0, ale przeciwniczka szybko odrobiła straty.

Kolejny gem był bardzo wyrównany. Znów Fręch stanęła przed szansami na to, żeby odebrać serwis Paolini. Ponownie nie wykorzystała żadnej z okazji. Mogła tego bardzo żałować, tym bardziej, że Jasmine szła za ciosem.

Obraz gry nie zmienił się do końca meczu. Niewykorzystane szanse i pasywna gra się zemściły. Jasmine Paolini pokonała Polkę i to ona zagra w trzeciej rundzie Australian Open 2026.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród 111,5 mln dolarów australijskich
środa, 21 stycznia

II runda gry pojedynczej:

Magdalena Fręch (Polska) – Jasmine Paolini (Włochy, 7) 6;2, 6:3

Program i wyniki turnieju kobiet