W niedzielnym meczu z Realem Sociedad (1:2) Barcelona straciła nie tylko trzy punkty, ale i Ferrana Torresa. Hiszpan doznał urazu mięśniowego i będzie pauzował przynajmniej jeszcze przez tydzień. W związku z tym stało się jasne, że w najbliższych meczach to Robert Lewandowski będzie wychodził w pierwszym składzie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W środę Hansi Flick nie mógł skorzystać także z innego przedstawiciela wyjściowej jedenastki. Mowa o Laminie Yamalu, który pauzował za żółte kartki. W tym przypadku zastępstwo było też dość oczywiste. Na prawej flance pojawił się Roony Bardghji.

Trójkę atakujących skompletował Raphinha. Dla Brazylijczyka był to z kolei powrót po jednym meczu absencji spowodowanej urazem.

Robert Lewandowski chciał się szybko przełamać

Poprzednim razem Lewandowski wpisał się na listę strzelców w Lidze Mistrzów 9 kwietnia przeciwko Borussii Dortmund. W tym sezonie nie tylko nie zdołał trafić do siatki, ale i nie zanotował celnego strzału. W środowym spotkaniu postanowił szybko to zmienić. Nie minęła druga minuta, gdy dostał podanie od Fermina Lopeza i uderzył bez namysłu. Piłka opuściła boisko poza polem karnym.

Kilka chwil później Hiszpan postanowił już sam wykończyć akcję. Po wrzutce Raphinhi dobrze opanował piłkę i uderzył z całej siły, ale nad bramką.

Bardziej precyzyjni byli gospodarze. W 10. minucie Tomas Holes przedłużył dośrodkowanie z rzutu rożnego, a zamykający akcję na dalszym słupku Vasil Kusej dosłownie wepchnął piłkę do bramki.

Slavia wychodzi na prowadzenie:

Do wyrównania doszło w 34. minucie. Nader aktywny w tym meczu Fermin sfinalizował sekwencję krótkich podań między Erikiem Garcią, Raphinhą i Frenkiem de Jongiem. Hiszpan uderzył z ostrego kąta niemal w bramkarza, a ten i tak skapitulował.

Jeszcze przed przerwą Fermin trafił po raz wtóry. Tym razem przymierzył sprzed pola karnego, łapiąc golkipera na wykroku.

Szybki dublet Fermina Lopeza:

To nie był koniec strzelania w tej połowie. Była 44. minuta, gdy po rzucie rożnym Stepan Chaloupek głową musnął piłkę, ta odbiła się od barku Lewandowskiego i zaskoczyła Joana Garcię.

Robert Lewandowski trafia do swojej bramki:

Po przerwie strzelała już tylko Barcelona

Tuż po zmianie stron prowadzenie Barcelonie mógł przywrócić Pedri. Znów z głębi pola świetnie zagrał Eric Garcia, Lewandowski przepuścił piłkę, a hiszpański pomocnik uderzył tyleż mocno, co w zasięgu bramkarza.

W 49. minucie do siatki trafił de Jong, ale gol nie został uznany. Z dystansu uderzył Fermin, bramkarz wypluł piłkę, Lewandowski pospieszył się z dobitką podeszwą, ale nie zmusił Jindricha Stanka do kapitulacji. Czeski golkiper wypluł futbolówkę, a kapitan Barcelony skierował ją do siatki. Analiza VAR wykazała, że Polak był na minimalnym spalonym.

Później Lewandowski zaliczył drugi celny strzał w tym meczu. Podaniem na wolne pole uruchomił go dopiero co wprowadzony z ławki Marcus Rashford, a Polak kropnął w światło bramki. Tym razem Stanek stanął na wysokości zadania.

Po chwili Barcelona i tak wyszła na wprowadzenie. Była 63. minuta, gdy inny z rezerwowych, Dani Olmo, przejął na przedpolu bezpańską piłkę i uderzył nie do obrony w samo okienko.

Fenomenalne trafienie Daniego Olmo:

Swojego momentu chwały w tym spotkaniu doczekał się i Lewandowski. W 71. minucie Rashford posłał kąśliwe dośrodkowanie, piłka odbiła się od uda Polaka, ale nie na tyle, by padła łupem bramkarza. Jako pierwszy dopadł do niej napastnik Barcelony i skierował do bramki. 450 minut strzeleckiej posuchy w Lidze Mistrzów dobiegło końca.

Robert Lewandowski trafia na 2:4

Wygrana oznacza, że po siedmiu meczach Barcelona ma 13 punktów. Obecnie zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. Tyle samo oczek mają PSG, Newcastle United, Chelsea, Sporting CP, Manchester City, Atletico Madryt i Atalanta Bergamo.

W kolejną środę zapowiada się pasjonująca rywalizacja o zajęcie lokaty premiowanej bezpośrednim awansem do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dumę Katalonii czeka mecz u siebie z FC Kopenhaga, ale będzie nasłuchiwać wieści także z innych aren.