Do feralnego zdarzenia w środowym, 21 stycznia, meczu FC Barcelony ze Slavią Praga (4:2, WIĘCEJ TUTAJ) w Lidze Mistrzów doszło w kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy, gdy na tablicy wyników widniał jeszcze remis (2:2).
Pedri bez kontaktu z rywalem upadł na murawę, sygnalizując problem mięśniowy. Służby medyczne Barcy po krótkich oględzinach nie miały wątpliwości – dalsza gra była niemożliwa, a zawodnik schodził z boiska z wyraźnym grymasem bólu i dużą ostrożnością.
ZOBACZ WIDEO: Wojna o ręcznik! Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki
Reakcja trenera Hansiego Flick mówiła wszystko (patrz zdjęcie poniżej). Niemiecki szkoleniowiec, który słynie z chłodnej głowy, tym razem nie krył emocji.
Kamery telewizyjne uchwyciły go – jak pisze dziennik „Marca” – „przeklinającego pod nosem” i patrzącego z rezygnacją w górę.
„Dla Flicka to ogromny cios, zwłaszcza że dopiero co udało mu się odzyskać większość kontuzjowanych graczy, a Pedri to absolutny lider, który nadaje tempo grze 'Dumy Katalonii'” – komentuje gazeta.
Niepokój w obozie Barcelony potęguje historia kontuzji i urazów 23-letniego pomocnika. W tym sezonie Hiszpan opuścił już pięć spotkań (trzy w Lidze Mistrzów i dwa w La Liga) z powodu naderwania mięśnia i problemów z łydką.