Tłumy turystów na Kotelnicy. „Od razu bym się zabrał stamtąd do domu”

Na TikToka trafiło nagranie z kultowej Kotelnicy Białczańskiej. 20 stycznia o godz. 12 nie dało się tam wcisnąć palca. Tłumy turystów — starszych i młodszych — udały się na narty. Ośrodek cieszy się zainteresowaniem przez to, że idealnie nadaje się do nauki jazdy. Niestety jego popularność jest ogromna, przez co niektóre miejsca są całkowicie zablokowane przez ludzi.

Nagranie tłumów rozeszło się w mediach społecznościowych. „Ja bym się od razu stamtąd zebrał do domu” — pisze jeden komentujący. „W tygodniu nawet takie kolejki” — napisał kolejny. „Ferie — Warszawa dotarła”, „Wystarczy jechać parę km dalej do sąsiada i jest pusto” — dodają kolejni.

  • Kiedy rozpoczęły się ferie zimowe w Polsce?
  • Jakie trasy narciarskie są dostępne na Kotelnicy Białczańskiej?
  • Ile kosztuje jednodniowy bilet w sezonie wysokim?
  • Dlaczego Kotelnica Białczańska jest popularna wśród turystów?

Kamery internetowe pokazują, że ośrodek cały czas cieszy się ogromnym zainteresowaniem, o czym świadczy duża liczba osób na stokach czy przy wyciągach również przed południem 21 stycznia.

Kotelnica Białczańska w ferie zimowewebcamera

Kotelnica Białczańska w ferie zimowe

Kotelnica Białczańska w ferie zimowewebcamera

Kotelnica Białczańska w ferie zimowe

Zresztą podobnie rzecz się miała już kilka dni temu. Tylko spójrzcie na nagrania z kolejki do wyciągu sprzed tygodnia.

Kotelnica Białczańska to duży ośrodek narciarski w Polsce, położony w Białce Tatrzańskiej u podnóża Tatr w woj. małopolskim. To jedno z najpopularniejszych miejsc do zimowego wypoczynku w kraju, znane z dobrze przygotowanych 14 km tras narciarskich, nowoczesnych wyciągów, snowparku i tras biegowych. Ośrodek oferuje trasy o różnym stopniu trudności — od łatwych dla początkujących i rodzin, po bardziej wymagające zjazdy dla zaawansowanych narciarzy i snowboardzistów.

W sezonie wysokim (od 08 stycznia do 08 marca 2026 r.) za jednodniowy bilet trzeba zapłacić tu 170 zł (ulgowy kosztuje 160 zł). Można też zaopatrzyć się w karnety godzinowe — na 4 godz. za 155 zł.

W poprzednim roku słyszeliśmy, że niektórzy wypożyczają sprzęt w bardziej oddalonych od stoków punktach, gdzie jest dużo taniej.