Relacja maszynisty sugeruje, że nie był świadomy powagi sytuacji. Dopiero gdy zauważył, że część wagonów jego pociągu wtargnęła na tory prowadzące w przeciwnym kierunku, poprosił o natychmiastowe wstrzymanie ruchu na tym odcinku. — Proszę pilnie zatrzymać ruch na torach — zaapelował.

Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Pierwsze sekundy chaosu

Jak wynika z zapisów rozmów zarejestrowanych przez czarną skrzynkę między maszynistą Iryo a centrum kontrolnym Atocha, do których dotarł Cordópolis, pierwsze zgłoszenie maszynisty nie dotyczyło bezpośredniej kolizji — opisywał on sytuację jako „zahaczenie na wysokości Adamuz”. Poinformował, że pociąg jest „zablokowany” i nie może się ruszyć. Śledczy starają się ustalić, czy zdarzenie było skutkiem awarii pociągu czy też uszkodzenia torowiska. Ton rozmowy był spokojny.

  • Gdzie doszło do katastrofy kolejowej?
  • Kiedy zdarzył się wypadek?
  • Ilu pasażerów było w pociągu?
  • Jaka była reakcja maszynisty podczas wypadku?

Pracownicy Atocha poprosili maszynistę o opuszczenie pantografów, czyli urządzeń pobierających prąd z sieci trakcyjnej. Maszynista odpowiedział, że „niżej nie da się już opuścić”, co oznaczało, że pantografy są maksymalnie opuszczone. W trakcie tej pierwszej rozmowy w tle słychać było aktywację hamulca awaryjnego.

Podczas kolejnego telefonu napięcie wzrosło. — Doszło do wykolejenia i zajmuję tor sąsiedni. Powtarzam: wykolejenie, wjechałem na sąsiedni tor. (…) Proszę pilnie zatrzymać ruch na torach — dodał. Odpowiedź centrum zarządzania była mało uspokajająca: „Tak, tak, tak… nie zbliża się żaden pociąg”.

Widząc stan pociągu i wyczuwając bezpośrednie zagrożenie, maszynista zgłosił pożar w jednym z wagonów. Zażądał natychmiastowego wysłania służb ratunkowych, straży pożarnej oraz karetek, informując o rannych na pokładzie i pożarze jednego z wagonów. Operator z Atocha potwierdził jedynie, że skontaktuje się z nim później.

Kluczowy aspekt tych nagrań to fakt, że pokazują one podstawowe nieporozumienie — maszynista wydawał się nieświadomy, że doszło do zderzenia z innym pociągiem. Zaobserwował najpierw usterkę mechaniczną, nie rozumiejąc prawdziwego rozmiaru katastrofy. W komunikatach używał sformułowań wskazujących na problem techniczny, nie na kolizję.

Co więcej, wydaje się, że centrum zarządzania także nie miało świadomości, że doszło do zderzenia. Nie było „żadnego pociągu w drodze”, ponieważ Alvia już uderzyła w Iryo.

Nagrania pochodzące z systemów rejestrujących bezpieczeństwo w pociągu są kluczowe dla oficjalnego śledztwa. Komisja Badania Wypadków Kolejowych (CIAF) oraz Guardia Civil analizują skrupulatnie każdy detal tych rozmów, a także dokonują technicznych inspekcji torów i pociągu, by ustalić główne przyczyny katastrofy.

Przypominamy, że doszło do niej wieczorem w niedzielę 18 stycznia w pobliżu Adamuz, w prowincji Kordoba. Gdy tylna część pociągu przewożącego 289 pasażerów na trasie z Malagi do Madrytu wypadła z torów, uderzyła w skład nadjeżdżający z Madrytu do Huelvy. Zginęły co najmniej 42 osoby.