W przerwie między sezonami Motor stracił trzech zawodników z grona dwudziestu najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi: Wiktora Przyjemskiego (8. miejsce — średnia 2,150 pkt/bieg), Jack Holdera (10. miejsce — 2,145 pkt/bieg) i Dominika Kuberę (17. miejsce — 1,976 pkt/bieg). To potężna wyrwa!
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Prezesowi Jakubowi Kępie udało się ją wprawdzie nieco załatać, bo ściągnął do Lublina Martina Vaculika (15. miejsce — 2,042 pkt/bieg) oraz Kacpra Worynę (1,83 pkt/bieg), ale to prawdopodobnie za mało, zwłaszcza, że przy obu tych nazwiskach można postawić spore znaki zapytania.
Ktoś może powiedzieć, że Vaculik z Woryną, w porównaniu z Australijczykiem i Polakiem, to statystycznie strata ledwie 1,24 punktu na mecz, ale to coś znacznie większego. Dwaj pierwsi świetnie się czuli na torze w Lublinie, a trudno przewidzieć jak szybko Słowak z Polakiem się tam zaaklimatyzują i dopasują do trudnej nawierzchni.
Poza tym Vaculik jest po trudnym sezonie, pełnym problemów z dopasowaniem sprzętu. Woryna zaś nigdy wybitnym ligowcem nie był. Nawet w słabym Krono-Plast Włókniarzu Częstochowa w trzech ostatnich sezonach nie potrafił się zbliżyć do średniej 2 pkt/bieg, cechującej zawodnika światowego formatu. Ba, w całej swojej karierze ekstraligowej przekroczył ją tylko raz — w sezonie 2022. Dodatkowo 30-latek ma przed sobą rok, którego jeszcze nigdy nie doświadczył, z wyzwaniem sportowym, logistycznym i organizacyjnym w postaci uczestnictwa w cyklu Grand Prix.
W Lublinie zapłaczą za Przyjemskim!
O ile przy tej dwójce można jeszcze dyskutować, to jeśli chodzi o formację juniorską, nie ma wątpliwości. Motor doznał gigantycznego osłabienia. Przyjemski, indywidualny młodzieżowy mistrz świata z sezonu 2024 i wicemistrz sprzed roku, to zawodnik z czołowej dziesiątki najskuteczniejszych jeźdźców PGE Ekstraligi, a zastąpić ma go niedoświadczony Bartosz Jaworski (średnia 0,619 pkt/bieg).
Tu wszyscy eksperci są zgodni.
— Motor się osłabił. Przede wszystkim nie ma Wiktora Przyjemskiego. Nowi Kacper Woryna i Martin Vaculik niekoniecznie muszą jeździć lepiej niż Dominik Kubera i Jack Holder. Ale kluczowa jest osoba wspomnianego Przyjemskiego — stwierdził Leszek Tillinger, były prezes Polonii Bydgoszcz.
— Odejście Wiktora Przyjemskiego, to wielka strata — potwierdził Marek Cieślak.
— Poza tym, ci co przyszli, a więc Kacper Woryna i Martin Vaculik, to różnie może być. Przed Woryną pierwszy sezon w Grand Prix, a często bywało, że wielu zawodników na takim debiucie się potykało, nawet sam Artiom Łaguta swego czasu. Jeżeli chodzi o Vaculika, to wiemy jaki miał sezon. Pytanie, czy i kiedy wróci do formy? Naprawdę w Lublinie mogą mieć ciężki kawałek chleba. Przemeblowali drużynę, a niektórych trzeba postawić na nogi, a do tego stracili Przyjemskiego — dodał były trener żużlowej reprezentacji Polski.
Motor ma bardzo dobry terminarz rundy zasadniczej. Rozpocznie ligę u siebie z Toruniem. A kolejne mecze to: Częstochowa (wyjazd), Zielona Góra (dom), Gorzów (wyjazd), Wrocław (dom), Leszno (wyjazd), Grudziądz (dom), Częstochowa (dom) i Toruń (wyjazd).
To może wicemistrzom Polski pomóc nabrać rozpędu, ale i uśpić czujność. Rzeczywista walka o medale rozpocznie się w drugiej połowie sezonu, w fazie play-off.
Szwed rozczaruje?
Motor ma oczywiście też swoje atuty. Sześciokrotnego indywidualnego mistrza świata, najskuteczniejszego żużlowca ligi — Bartosza Zmarzlika i najlepszego zawodnika w PGE Ekstralidze na pozycji U24 — Mateusza Cierniaka. To jednak może się okazać za mało, zwłaszcza jeśli znów przeciętną formę zaprezentuje Fredrik Lindgren.
Szwed, który w tym roku świętował będzie swoje 41. urodziny, z sezonu na sezon w Motorze spisuje się słabiej. Zaczął od imponującej średniej 2,052 pkt/bieg, a miniony rok przejechał już ze skutecznością tylko 1,707 pkt/bieg.
A co znaczy słaby Lindgren w składzie Lublinian, pokazał już brutalnie zeszłoroczny finał z Pres Grupą Deweloperską Toruń. W całym dwumeczu Szwed uzbierał ledwie 11 punktów i indywidualnie nie wygrał ani jednego biegu!
— Ci, którzy podpisali kontrakty z Motorem, w moim przekonaniu na pewno nie zastąpią tych, którzy ubyli. To jednak odrobinę niższa półka. Największym minusem jest jednak strata Przyjemskiego. Widzieliśmy co ten chłopak na torze wyprawiał. Nie ma w PGE Ekstralidze drugiego takiego juniora. Tylko Damian Ratajczak ze Stelmet Falubazu może próbować się z nim równać. To Motor ogromnie straci. No chyba, że zdarzy się jakiś cud i talenty Bańbora i Jaworskiego nagle rozbłysną. W cuda w żużlu jednak nie wierzę — ocenił Jan Krzystyniak.
Były reprezentant Polski jest najbardziej pesymistyczny jeśli chodzi o tegoroczny sezon w wykonaniu Motoru. — Nie zdziwię się, jak skończą bez medalu.