Naomi Osaka awansowała do trzeciej rundy Australian Open dzięki zwycięstwu w trzysetowym meczu z Soraną Cirsteą. Wyrównana konfrontacja zakończyła się wynikiem 6:3, 4:6, 6:2. Reprezentantka Japonii przedłużyła udział w turnieju wielkoszlemowym, a wygrana w drugiej rundzie kosztowała trochę czasu i nerwów.
Po zakończeniu meczu doszło do chłodnego uścisku dłoni przy siatce. Rumunka nie ukrywała pretensji do Naomi Osaki z powodu przerwy medycznej w trzecim secie i zachowania między serwisami Sorany Cirstei. Konkretnie o okrzyki „come on” byłej mistrzyni wielkoszlemowej.
Doświadczone tenisistki rozeszły się do szatni w niedobrej komitywie. Naomi Osaka wyglądała na nieco zdziwioną pretensjami i zanim podziękowała publiczności dookoła kortu, uśmiechnęła się ironicznie.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
– Myślę, że to jest jej ostatni Australian Open, więc pewnie dlatego jest zła – mówiła Naomi Osaka w rozmowie na korcie. – Gdyby coś jej przeszkadzało, mogła to powiedzieć w czasie meczu. Przepraszam, jeśli coś ją drażniło.
Lepsza tenisistka nawiązała do zapowiedzi zakończenia kariery w 2026 roku, którą złożyła Sorana Cirstea. W Melbourne grała najpewniej po raz ostatni.
Naomi Osaka zagra w trzeciej rundzie z Maddison Inglis, która zwyciężyła w trzysetowym meczu z Laura Siegemund. Japonka ma za sobą wygrane z Antonią Ruzić i wspomniane z Rumunką.
Zobacz zachowanie Naomi Osaki i Sorany Cirstei po meczu: