• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Donald Tusk zabrał w czwartek w Brukseli głos na temat relacji europejsko-amerykańskich w kontekście przebiegu Światowego Forum Ekonomicznego w Davos i zapowiedzi Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii.

  • Jakie jest najważniejsze zadanie Europy w relacjach z USA?
  • Co Donald Tusk powiedział na temat przymuszania w polityce zagranicznej?
  • Jaką rolę pełnią Stany Zjednoczone według Donalda Tuska?
  • Jakie były sugestie Donalda Tuska dla prezydenta USA?

— Teraz mamy kryzys, to naturalne. Jednak z powodu mojego doświadczenia osobistego, ale także ze względu na geografię, historię, potrzebujemy chronić nasze relacje z USA wbrew wszelkim problemom i przeciwnościom. To nasza misja. Europa powinna być zjednoczona w ochronie naszych relacjach z partnerami po drugiej stronie Atlantyku, nawet jeżeli jest to trudniejsze, niż wcześniej — podkreślił szef polskiego rządu.

Donald Tusk o relacjach z USA. „Kluczem zawsze było zaufanie”

Premier zaznaczył, że rozmowy w Davos powinny podkreślać zjednoczenie Europy. — Nie chcę przesadzać, że Europa wykazała się niezwykłą jednością i to wpłynęło mitygująco na decyzję czy zamiary administracji USA. Z całą pewnością jednak zjednoczona i skoncentrowana na tym, żeby ochronić relacje transatlantyckie Europa, to jest coś bezcennego — powiedział.

— Od początku staram się tłumaczyć, że przymilanie się, ustępstwa, to nie jest metoda. (…) Kluczem bezpieczeństwa Europy i USA zawsze było wzajemne zaufania, a nie przymus. O tym musimy otwarcie mówić, w końcu jesteśmy przyjaciółmi, nie tylko w Europie czy NATO, ale w całej wspólnocie Zachodu. (…) Europa zjednoczona to będzie najlepsze lekarstwo na problemy — stwierdził.

— Rozmawialiśmy z prezydentem, wymienialiśmy refleksje na temat tego, co może się zdarzyć. Moje sugestie jak się zachować w sprawie Rady Pokoju… prezydent prawdopodobnie był takiego samego poglądu. Cieszę się, że moja opinia została zrealizowana, prawdopodobnie dlatego, że obaj mieliśmy ten sam pogląd — dodał Donald Tusk. — Nie wykluczam poważnej debaty w rządzie. Wszyscy byli zaskoczeni, nie mówię o Polakach, bo tutaj tempo, jakie zaproponował prezydent Donald Trump, było kosmiczne. Trzeba przeanalizować wszystkie „za” i „przeciw” — stwierdził.

— Ten miliard dolarów, kłopot dla niektórych, ale to nie jest najważniejszy problem. Na spokojnie to ocenimy, nie na kolanach, bez antyamerykańskich emocji, na spokojnie podejmiemy decyzję — powiedział premier.

Więcej informacji wkrótce.