Łukasz Skorupski rozegrał w czwartek pierwszy mecz od 9 listopada 2025 roku. Wówczas doznał kontuzji mięśniowej, która wyłączyła go z gry na ponad dwa miesiące.

Leczył się, wracał. Wszystko się przeciągało, ale w końcu ponownie mogliśmy obejrzeć go na boisku. Stanął w bramce Bolonii w spotkaniu z Celtikiem w Lidze Europy.

Jednak bardzo szybko spotkał go zimny prysznic. Polak sprezentował gola drużynie gości już w 6. minucie.

Nie za bardzo wiadomo, co chciał zrobić. Fakty są takie, że w zupełnie niegroźnej sytuacji skiksował i podał piłkę prosto pod nogi Daizena Maedy. Japończyk błyskawicznie odegrał do swojego rodaka Reo Hatate, a ten trafił do pustej bramki.

Polak od razu zdał sobie sprawę z tego, co zrobił. Nie szukał winnych dookoła, nie machał rękami. To przez niego Celtic wyszedł na prowadzenie.

Hatate strzelił jednego z najłatwiejszych goli w życiu. I – odnotujmy – piątego w sezonie 2025/26.

Zobacz bramkę dla Celtiku:

ZOBACZ WIDEO: Wojna o ręcznik! Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki