Jak pisze portal TVN24, pewna kobieta zamówiła w Poznaniu kurs taksówką ze Starego Zoo na oddalony o niewiele ponad 2,2 km Dworzec Główny. Kierowca przyjechał spóźniony przez kilkunastominutowe korki. Gdy jechali przez rondo Kaponiera, kierowca zatrzymał się, bo zapaliło się czerwone światło.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Jakie było zachowanie pasażerki w taksówce?
- Co pokazała pasażerka kierowcy?
- Kiedy doszło do tego zdarzenia?
- Co grozi za podszywanie się pod policjanta w Polsce?
Poznań. W taksówce wyciągnęła policyjną „legitymację”
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie pokazujące dalsze zachowanie kobiety. — Niech pan jedzie, ja się naprawdę spieszę, tak? Spóźnię się. Ja tu codziennie jeżdżę, jak tu jest zielone, to może pan spokojnie jechać — mówiła pasażerka i pokazała kierowcy policyjną „legitymację”.
Jak wynika z daty widocznej przy nagraniu, do zdarzenia doszło 9 stycznia. „Światło już zmieniało się na czerwone. Wcisnąłem hamulec, a pani zaczęła mi mówić, żebym jechał na czerwonym. Powiedziałem, że nie pojadę, bo jak? Już mi z prawej strony zaczęli jechać kierowcy. Pani mi pokazała »blachę«, żebym jechał na czerwonym” — mówił w rozmowie z TVN24 Serhii Kuraksin, kierowca samochodu z nagrania. Ostatecznie nie posłuchał pasażerki.
Policja bada sprawę „legitymacji” z taksówki
Do sprawy w mediach społecznościowych w czwartek odniosła się wielkopolska policja. „Dzisiaj policjanci ustalili tożsamość kobiety z taksówki. Nie jest to funkcjonariuszka Policji ani też pracownik cywilny. Obecnie ustalamy, czy przedmiot, który kobieta okazywała taksówkarzowi, jest identyfikatorem policyjnym albo legitymacją policyjną” — czytamy w komunikacie służb na portalu X.
Co grozi w Polsce za podszywanie się pod policjanta?
W myśl polskich przepisów za podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego, w tym policjanta, grozi do roku więzienia. Dużo więcej grozi w przypadku fałszowania dokumentu oraz posługiwania się nim. W takim przypadku trzeba liczyć się z karą nawet do 5 lat więzienia.