Do niebezpiecznego incydentu doszło 10 stycznia w województwie warmińsko-mazurskim. Nieznani sprawcy włamali się do systemu informatycznego ciepłowni w Rucianem-Nidzie, przejmując kontrolę nad kluczowymi urządzeniami.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy doszło do ataku hakerskiego?

Gdzie miała miejsce ciepłownia, która została zaatakowana?

Jakie urządzenie było celem ataku?

Czy atak wpłynął na dostarczanie ogrzewania?

Celem ataku padł system sterowania jednym z dwóch kotłów o mocy tysiąca kilowatów. Jak ustalili śledczy, sprawcy uzyskali nieuprawny dostęp do informacji i zdołali dokonać zmiany ustawień urządzenia.

Sytuacja była poważna, jednak dzięki czujności pracowników nie doszło do kryzysu. Obsługa ciepłowni zareagowała błyskawicznie, wykrywając nieprawidłowości i natychmiast przywracając właściwe parametry pracy kotła.

Służby badają sprawę. Czy atak na polską ciepłownię to sprawka Rosjan?

Co najważniejsze dla lokalnej społeczności, incydent nie wpłynął na dostarczanie ogrzewania oraz ciepłej wody do mieszkań. Systemy zostały zabezpieczone, zanim hakerzy zdołali wywołać trwałe uszkodzenia lub przerwę w dostawach energii cieplnej.

Skala i charakter włamania sprawiły, że do akcji wkroczyły wyspecjalizowane jednostki. Na miejscu zabezpieczaniem materiałów dowodowych zajęło się Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC). Prokuratura prowadzi obecnie śledztwo w sprawie uzyskania nieuprawnego dostępu do systemów informatycznych.