Rywal Mądrego od początku dominował. Podczas sobotniej gali KnockOut Boxing Night 43 Igor Pryga znokautował przeciwnika, który początkowo nie zdawał sobie sprawy z tego, co się stało w ringu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

„Fatalne sceny. Ciężko znokautowany Denis Mądry opuścił halę w Dzierżoniowie na noszach. Igor Pryga najlepszy w karierze, ale to nie jest teraz najważniejsze…” — pisał początkowo Piotr Jagiełło z TVP Sport. Mądry z hali w Dzierżoniowie trafił ostatecznie do szpitala w Wałbrzychu.

„Jak tylko znieśli Denisa na noszach i umieścili w karetce, miał pojawić się tam dylemat, czy przewiozą go do szpitala w Wałbrzychu, czy poczekają na śmigłowiec do Wrocławia. To już dawało bardzo niepokojący sygnał, biorąc pod uwagę, że był nieprzytomny” — relacjonowała Monika Wójcik w rozmowie z Interią Sport.

Dramat na ringu. Oto co dzieje się z Polakiem po wycięciu części czaszki

Niedługo później Mądry znalazł się na bloku operacyjnym. „Wówczas przekazano nam informację, że stan jest bardzo ciężki, wręcz śmiertelny, wymagający natychmiastowej operacji” — ujawniła partnerka sportowca.

Założono też zbiórkę, która ma pomóc w rehabilitacji. Rodzina i bliscy boksera liczą, że powoli będzie on wracać do sprawności. „Teraz po walce bokserskiej potrzebujemy pomocy finansowej. Lekarze uprzedzają przed długa rehabilitacją, im lepsza tym większe szanse, że Denis będzie samodzielny. I w przyszłości będziemy musieli zrobić rekonstrukcję kości czaszki Denisa, ponieważ część musiała zostać usunięta podczas operacji. Każda wpłata to realna pomoc i nadzieja, że będzie dobrze. Zawalczymy teraz razem My dla Denisa” — czytamy w opisie zbiórki.

Po dramatycznych wieściach Interia dotarła do aktualnych informacji o stanie zdrowia Mądrego. — Dzisiaj [w czwartek], z tego co mi przekazano, będzie podjęta pierwsza próba wybudzenia Denisa. Będą kolejne badania i próba, czy podejmie oddech, utrzyma tętno i ciśnienie oraz wszystkie narządy zadziałają prawidłowo i nie będzie potrzebował maszyn — usłyszał dziennikarz od jadącej do szpitala partnerki. Po próbie wybudzenia lekarza będą musieli sprawdzić świadomość pacjenta, w tym m.in. kontakt wzrokowy.

Wójcik zaznaczyła, że proces wybudzania może trwać dłużej, ale jest pełna nadziei na to, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem. — Cały czas mówią nam, że mózg człowieka to za każdym razem indywidualny przypadek. Tam nie ma statystyk — dodaje.

Tutaj znajdziesz link do wspomnianej wyżej zbiórki. Na razie zebrano 128 tys. zł, a cel obecnie ustawiony jest na 200 tys. zł.